Galeria Repassage E. & E. Cieślarów 1973/ 1978

E. & E. Cieślarowie prowadzili Galerię Repassage wraz z Włodkiem Borowskim od marca 1973 do stycznia 1974 kiedy to Włodek Borowski wycofał się z tej współpracy. Cieślarowie od tej pory sami organizowali życie Galerii aż do  połowy 1978 r. To oni bowiem przygotowali wystawy które odbyły się w Galerii Repassage w pierwszej połowie 1978 r.
Galeria Repassage wydała 7 katalogów zbiorowych. Niniejsza strona witryny Arts et Montagne opiera się na dokumentach w nich zawartych. 
Pierwszy z wydanych przez Galerię katalogów zbiorowych rozpoczynał się niniejszą preambułą:

Galeria Repassage pragnie przedstawiać koncepcje artystyczne niesprawdzone, budzące wątpliwości, niezidentyfikowane i bez klasyfikacji, których konsekwencje, możliwości i ograniczenia nie są w pełni rozeznane. Przedstawiać pod rozwagę nieznane.

Dokumenty wystaw w Galerii Repassage od marca do października 1973 roku.

5 – 23 marzec Wystawa dokumentacji działalności Galerii prowadzonej przez Pawła Freislera –  marzec 72 – luty 73.

(Zobacz stronę)

2 – 7 kwiecień Autoportret –  Tomasz Osiński.

02 Autoportret Osiński 72

 

8 – 14 kwiecień Palmy. Tomasz Osiński.

01 Palma Osiński 72

 

16 kwiecień Anons

17 kwietnia 1973 roku, w ciągu czterech godzin eksponowano obraz w Galerii Repassage.

wystawa obrazu Jacka Malczewskiego

 

(Obraz malowany w 1908 r wypożyczony ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie).

Opis: w dniu 14 kwietnia podano informacje dotyczące autora i obrazu – Malczewski zyskał uznanie w kraju w 1928 r. po wystawie retrospektywnej we Lwowie. Światowy rozgłos zyskał w 1969 roku po wystawie na X Biennale w São Paulo, Brazylia.

03 Jacek Malczewski copie

 

15 – 28 kwiecień –  Przeneisienie –  Andrzej Goryński 

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 Opis : w Galerii umieszczono cztery elementy : 1 – ekran z powieloną fotokopią obrazu «Chrystus zmarły Andrea Mantegna» 2 – Ekran z powieloną kopią plakatu «Ty zaisałeś się dobrowolnie» 3 – Atrqpę trumny ze ze zwłokami umieszczonymi powyżej horyzontu 4 – schodki umożliwiające zaglądanie do trumny i poprzez nią oglądanie ekranów z fotokopiami obrazu i plakatu.

 

30 kwiecień – 10 maj Apokryfy.Piotr Bernacki

«CLEAR POETRY POESIJA CZYSTA CLEAR POETRY» 

  1. TWORZĘ BEZ )) OGRANICZENIA(( OBIERAJĄC ZA ATU NIC NIE ZNACZĄCE OGRANICZENIA → punkt jasności j. jakuba telepotani:

 

  1. TWORZĘ BEZ )) ZWIĄZKU(( TWORZĘ (-TO-) CO ISTNIEJE POPRZEDZA ))FORMĘ(( → »związek» »to» »forma» → błąd brudu wysterylizowany z czystego języka jana jakuba telepotani

 

III. TWORZĘ Z POZNAWALNEGO ))NIE ZNANE(( ODKRYWAM STOPIEŃ PROSTSZY – SOBĄ – WYRAŹNIEJSZY → szczerość j jakuba telepotani

 

  1. NOEMATYZUJĘ WŁASNĄ OSOBOWOŚĆ JAKO JAKOBY I S T N I A Ł ))STWARZAM(( – TO – CO BYŁO DO POWIADOMIENIA M Ó W I Ę TYLKO TYLE ŻE ZROZUMIAŁE PO ODTWORZENIU MOJEJ INTENSJI, KTÓRA WE MNIE ZE MNĄ >—– < I JEST TAJEMNICĄ → sacrum j. j. t.

 

  1. STWARZAM ))TYM-CZASOWĄ((   ) RÓWNO-WAGĘ ((pół wszechświata – pół osobowości + pomiędzy + )) ROZUMEM METAPHIZYCZNYM ((A SYGNIFIKATEM EMPIRYCZNYM (( → »fonemy»» jana jakuba telepot ))

-+-) JIN + JANG(

– ½ -) pięć pozostałych punktów tworzy kwadrat odwrotności

czasu jana jakuba telepotani __________________________________________________________________________- x – ( ) upływa od 23.5. 1972 AD

__________________________________________________________________________- .- zanotował :: piotr bernacki: poznań winogrady 12/GPEGGS 61-663

M A N U F A K T U R A B E R N )) T O T E N H A M O N ((

 

14 – 24 1973 maj Słoń. Elżbieta i Emil Cieślar.

 

Ce diaporama nécessite JavaScript.

Opis: z różowego papieru grubości 0,3 mm wykonano głowę słonia techniką patronów krawieckich (papier uprzestrzenniając spinano szpilkami na szwach).

Wykonana głowa słonia, w stosunku do gatunku „elefas”, była dwukrotnie większa. Realizacja ta stanowiła projekt głowy słonia, który powinien być stokrotnie powiększony.

(zobacz także)

 

20 – 30 maj Serigrafie. Jacek Sylla.

4 czerwiec – Czajnik. Paweł Freisler.

11 – 23 czerwiec – Sytuacja tantetystyczna. Maria Orzęcka, Waldemar Chądzyński. Debiut. Zygmunt Komar.

5 -15 lipiec –Talerze latające. Tomasz Osiński.

 

25 lipiec – 8 sierpień Exterieurement. Andrzej Dłużniewski.

0 Andrzej Dłużniewski 72

 

10 – 20 sierpień Bez tytułu. Andrzej Dłużniewski.

DO ARTYSTÓW UŻYWAJĄCYCH LUSTRA

w nich można zobaczyć siebie patrząc w nie śmiało

DO ZRAZIKÓW ZAWIJANYCH

należy włożyć pojedyncze listki pora

wtedy aromat …

DO WIADOMOŚCI WSZYSTKICH

ogród na tyłach kawiarni, gdzie przesiadywać zwykło

najprzedniejsze artystyczne towarzystwo

i chwali to sobie nadzwyczajnie

nie chodźcie tam,

bo moglibyście wszystko popsuć waszymi:

łapami, które niezdarnie chwytają

kruche filiżanki

nogami rozstawionymi zbyt szeroko

powiązaniami Bóg jeden wie

z czym i kim,

nadmiernym używaniem nie tyle

pieprznych wyrażeń co pieprznych myśli,

które czuć od was jak zły zapach,

dentystkami, o których lubicie rozprawiać,

bo imponują wam

bez względu na ilość zepsutych zębów

w waszych paszczach

sensacyjkami wcale nie sensacyjnymi,

które tak czy owak

pochodzą z gazet,

znajomi, którzy gorsi są od was stokrotnie

wlepionymi ślipiami w byle paczkę

spokojnie leżącą obok właściciela,

niedyskretnymi pytaniami,

które stawia sama wasza obecność,

uwagami o świecie,

które poczynił kto inny,

gdzie indziej i inaczej,

palcami, których jak mi Bóg miły

jest po sześć u jednej waszej ręki

kompleksami, które wystają wam z nogawek

obsesjami, które obnosicie

upojeni ich posiadaniem,

pewnymi (równocześnie krokami od drzwi kawiarni do stolika)

jakby Ziemia nie pędziła

w tym czasie z zawrotną prędkością

wokół gwiazd a gwiazdy wokół

gwiazd a gwiazdy wokół gwiazd

 

BYLE CO I BYLE JAK czym napchane macie kieszenie

nierozwiązalnymi zadaniami jak to:

PARZYSTA LICZBA 18 w nawiasie ZŁOTYCH

złożona z PARZYSTYCH DWÓJEK

w nawiasie DWUZŁOTÓWEK

zawiera ich NIEPARZYSTE 9 DLACZEGO?

Przekroczonymi dziesięciotysięcznikami

Chińczykami

ciepłymi pieleszami,

z których wyszliście rano

i do których

tak spieszno wam teraz ,

mowami trawami, mowemu trawemu, mowach trawach,

mowymi trawymi, mówiącymi trawiącymi osobami

waszym życiem tak bezczelnie

prawdziwym

nie przychodźcie zatem

ale powin-niście wiedzieć,

że obok was

w oazie nieistnienia zbiera się

najprzedniejsze artystyczne towarzystwo.

 

15 – 30 wrzesień Labirynt. Elżbieta i Emil Cieślar.

 

29 Labirynthe 72-74

Opis: na wysokości 2,80 m rozpięto równolegle sznurki. Na nich zawieszono gazę opatrunkową. Gaza ta zwisała do podłogi wygradzając wąskie korytarze długości 5 m.

Całość: ściany, sufit, podłoga, były białe. Zwiedzający otrzymywali kartkę z tekstem z księgi Genezis:

„A ziemia pusta i próżna i ciemności były nad głębokością”. (Zobacz także)

 

8 – 22 październik 1973  Kulki, ogólnie biorąc wyrażają świat. Małgorzata Doraczyńska.

Opis: pięć układów małych kulek (średnicy 2 cm) glinianych, malowanych. Każdy układ eksponowano oddzielnie, w miarę upływu czasu eksponując następny. Wszystkie na podłodze. Na ścianie powieszono kalendarz. Fragment kalendarza:

Małe gliniane kulki (około 2 cm średnicy) pomalowane olejnymi farbami na różne kolory, układy kulek nie są przypadkowe.

Kulki, ogólnie biorąc, wyrażają świat.

Małe gliniane kulki …

 

GALERIA JEST MIEJSCEM ROBOCZEGO KONTAKTU LUDZI, KTÓRZY BIORĄ UDZIAŁ W KSZTAŁTOWANIU SIĘ SZTUKI, DZIAŁAJĄC W OKREŚLONYM ŚRODOWISKU. ŚRODOWISKO TO OKREŚLA POŁOŻENIE GALERII: CENTRUM WARSZAWY, UL. KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE, UNIWERSYTET WARSZAWSKI.

PROCESY METAFIZYCZNE – Margrit Kahl

Przedstawiono prace, które powstały w latach 1972/73.

Metodą pracy i jej treścią jest ciało ludzkie –

jako całość funkcjonalna

jako postać odczuwania

jako zakres przeżycia organiczno-logicznego.

Czynnik czasu otrzymuje znaczenie w formie koncentracji ruchu, gestów

i odkryć przestrzennych.

02 Margrit Kahl koło czasuLe cercle du temps450 copie

ODBICIA I – Wiencesław Kostow

(aneks do dyplomu w pracowni Studium Rzeźby – A. S. P.

Przedstawiono 7 par obiektów (para składa się z przedmiotu i jego sfotografowanego odbicia).

Każda z przedstawionych par posiada jeden punkt w przestrzeni, z którego istnieje zgodność perspektywiczna między przedmiotem a odbiciem. We wszystkich innych punktach oglądania występuje niezgodność w przekształceniach perspektywicznych, które dają złudzenie ruchu w odbiciu.

ODBICIE II – Wiencesław Kostow

Na asfalcie dziedzińca wymalowano odbicie lustrzane fragmentu fasady otaczającego dziedziniec budynku.

Wienczyslaw Kostrow Odbicie 72

 

Oskar Hansen  przedstawia projekty urbanistyczne

(grupa architektów norweskich)

ANALIZY PRZEDPROJEKTOWE

I POLICHROMIA DZIEDZIŃCA SZKOŁY PODSTAWOWEJ – Erik Fonkalsrund

 II MODERNIZACJA AMFITEATRU – Arne Ingwaldsen, Askill Voll, Arne Hoffman

 III – Eli Bakke, Kjel Tusvik

Ekspozycja przedstawia trzy propozycje stworzone przez architektów pracujących w różnych zespołach projektowych.

I – Projekt polichromii dziedzińca szkoły podstawowej Kalvskinnet w Trondheim. Realizacja była poprzedzona zajęciami rysunkowymi z uczniami tej szkoły, w których autorzy projektu sondowali z jednej strony potrzeby przyszłych użytkowników dziedzińca, a z drugiej – wyrabiali w nich krytyczny stosunek do projektowanej polichromii. Zadanie polichromii o charakterze wielofunkcyjnym polega między innymi na ujmowaniu wartości klimatycznych dziedzińca, miejsc nasłonecznionych, zacisznych i nawietrznych, jak również ma prowokować i uczytelniać życie w tym środowisku szkolnym.

II – Projekt modernizacji starego amfiteatru, miejsca corocznych widowisk (29 lipca), upamiętniających ostatnią bitwę św. Olafa na polach Stiklestad koło Trondheim (1030 r.). Koncepcja rozwiązuje rosnące zapotrzebowanie ilościowe widowni, integruje silniej formę amfiteatru z pejzażem oraz eksponuje charakterystyczne cechy szerokiego pejzażu.

III – Projekt osiedla usytuowanego w szesnastowiecznym mieście Roros, położonym na płaskowyżu, w środkowej części Norwegii. Natura zdecydowanym klinem wchodzi w proponowaną zabudowę, która swoją zwartością wyraźnie kontrastuje z rozluźnioną zabudową istniejącą. Wyraźna sytuacja i rola natury w środowisku człowieka współczesnego oraz wyraźna sytuacja przestrzenna działalności człowieka w dwóch różnych okresach historycznych, to zasadnicze cechy prezentowanej koncepcji.

Pokazane na wystawie trzy różne propozycje łączy wspólna idea: dzieło architekta, plastyka nie jest autonomicznym, samym dla siebie, przedmiotem dominującym w przestrzeni, lecz jest łącznikiem między otaczającą nas przestrzenią i nami, tłem ujawniającym zdarzenia w tej przestrzeni, „tłumaczem” złożonego „języka” plastycznego naszego współczesnego otoczenia na „język” naszego odbioru.

5 X KWADRAT Ryszard Winiarski

Reguła:Dysponujesz powierzchnią złożoną z 5 X 5 = 25 pól. Masz 25 możliwości naklejenia 1 czarnego kwadratu, 300 możliwości naklejenia 2 kwadratów, 2300 możliwości naklejenia 3 kwadratów, 12650 możliwości naklejenia 4 kwadratów … i tak aż do 25 kwadratów. Zaproponuj własne rozwiązanie, nazwij je i podpisz i dołącz do wystawy „5 X 5”

01 Ryszard Winiarski Kwadrat 11 hasardux tour 1973 72

 

„Zagadkowy w swojej prostocie, w monotonii powtórzeń czterech równych boków i czterech równych kątów, zapoczątkowuje serie interesujących figur: wielką grupę prostokątów, złoty podział odcinka, czy logarytmiczną spiralę, którą można także spotkać w naturze, w organicznym rozwoju roślin i zwierząt …”.

                                                                                  BRUNO MURANI

LABIRYNT – Elżbieta i Emil Cieślar

 

19 Labirynthe 1970 72

Labirynt – budowla o skomplikowanym układzie sal i krętych, krzyżujących się korytarzy, co utrudnia dostęp do wyjścia.

Labirynt – skomplikowana, zagmatwana sytuacja, bez wyjścia.

Przedstawiono:

  1. prostokąt o wym. 6 X 12 m, wykonany z metrowych kawałków gazy. Na gazach umieszczono tekst z księgi Genezis – „A ziemia była pusta i próżna i ciemności były nad głębokością”
  2.  zbiór fotografii dokumentujących poprzednie działania z „Labiryntem”.

Obserwowano ulotność sensu zawartego w tytule pracy. (Zobacz zakże)

OSOBOWOŚĆ (Wszystkiego po trosze)

– Halina Zawadzka

 Była to prezentacja istnienia sztuki w życiu człowieka, poprzez przyjęcie na co dzień postawy kreatywnej. Przedstawiono fetysze tworzone z przedmiotów gotowych przez autorkę.

Układy stworzono ze zbiorów kamieni, wyschniętych liści i muszelek, pamiątkowych fotografii autorki, zabawek dziecinnych, pocztówek, garderoby, kości, śmieci, odpadków.

Piesek, którego futro zjadły mole i w ampułkach po lekarstwach kryształki wyschniętego białka i żółtka.

Hasła i slogany gazet, fotografie idoli społecznych, plastikowe opakowania i maskotki, te ułamki cywilizacji są surowcem.

Rozmowy przyjaciół, studentów, korekty profesorów, praca urzędników, przypadkowe wypowiedzi – wszystko to jest materią eksponowanych na wystawie wierszy, balansujących między kiczem a prawdą słowa.

Nagrania magnetofonowe komunikatów radiowych i muzyki rozrywkowej, przemieszane ze śpiewem i wierszem mówionym przez ich autorkę, rejestrują codzienne wydarzenia.

Życie tych różnorodnych fetyszy jest efemeryczne, ulega stałym przemianom. Używane są bowiem jak litery alfabetu do wypowiedzi następnych.

Zbiór fotografii przedstawiających autorkę jest przykładem ciągłej realizacji sztuki w okolicznościach życia.

Wszystko jest surowcem sztuki, której założeniem jest prywatność, której przyczyną i celem jest spełnienie konieczności psychologicznej tworzenia.

Ważniejsze daty z życia autorki:

6.10.1909 – niedziela rano – przyjście na świat

1920 – 1927 r. pobieranie nauki w gimnazjum humanistycznym

1927 r.– ukończenie kursu dla sekretarek i podjęcie pracy biurowej. Praca w tym charakterze do przejścia na rentę inwalidzką w 1960 r.

1966 r. – statystowanie w Filmie Polskim

1969 r.– pozowanie na Akademii Sztuk Pięknych do dnia dzisiejszego.

 

Ce diaporama nécessite JavaScript.

Bywają takie noce – gdy milion gwiazd migoce

Bywają takie chwile – szczęścia w sercach mieści się tyle

O co chodzi?

Przed nami nagle staje, co żyć, co spać nie daje

i to co było rajem – staje się Jeruzalem

Głos z daleka, głos cierpienia

Dźwięczy płaczem – skarży w łez strumieniach

 

STAGNACJA TOTEMICZNA – Zbigniew Warpechowski

Wobec przybyłych do Galerii gości autor wykonał następujące czynności:

I – Godz. 12 min. 15 (światło zgaszone) włożył w szczelnie złożone dłonie kawałek światłoczułej błony fotograficznej.

II – Godz. 12 min. 16 (światło zapalone) – autor stał, trzymając przez 5 min. w szczelnie ściśniętych dłoniach błonę.

III – godz. 12 min. 21. (światło zgaszone) -autor wywołał i utrwalił błonę, na której dokonał projekcji ciemności zawartej w jego dłoniach.

IV – (światło zapalone) błonę tę eksponował w ciągu trzech dni, przypiąwszy ją na

tablicy, na wierzchu kawałka światłoczułego papieru.

 

KOMPOZYCJA HORYZONTALNA II – Grzegorz Kowalski

Betonowe odlewy z masek zdjętych z twarzy przyjaciół i znajomych w 1972/73

 07 Grzegorz Kowalski Komposition Horysontalle72

 

 

04 Grzegorz Kowalski Compozycsition Horyzontale 72

DIALOG – Krzysztof Zarębski

  1. Pokaz montaży fotograficznych z użyciem taśmy magnetofonowej.

„Znak wykonany z taśmy magnetofonowej, zawierający zapis jest plamą dźwiękową”.

  1. Ćwiczenie:

Wykonanie linii z taśmy magnetofonowej korespondującej z dźwiękiem wykonanym przez muzyka ELIZABETH SZLĘK – CONSOLI, USA (flet).

Pojedynczy, ciągły dźwięk. – Prosta, pozioma linia (taśma magnetofonowa). – Jednoczesne powstawanie. Improwizacja.

„Użycie taśmy magnetofonowej z zapisanym dźwiękiem, bez odtwarzania go, może wpłynąć na wyobraźnię dźwiękową.”

  1. Pokaz taśmy magnetofonowej z utworem pt. AMBUSH, kompozytor Stephen Montague (USA).

Rozwinięta taśma leży nieruchomo na białym płótnie.

Odcinek taśmy dł. 20 cm jest zamrożony w bryłce lodu.

Zamrożenie dźwięku. –

Publiczność obserwuje topnienie lodu uwalniającego taśmę. Koniec taśmy umieszczony jest [w] magnetofonie.

Oczekiwanie na koncert (45 minut).

Zniknięcie lodu. Włączenie magnetofonu.

05 K Zarębski Zasadzka slajd 5 72

 

KOMUNIKOWANIE JAKO WARTOŚĆ ESTETYCZNA – Wiktor Gutt

(praca dyplomowa – pracownia Jerzego Jarnuszkiewicza A. S. P.)

Przedstawiona praca należy do cyklu ćwiczeń, których tematem są zagadnienia związane z procesem powstawania obrazów (form wizualnych) – rozumianym jako proces komunikowania się między ludźmi oraz problemem dokumentacji, zapisu tak rozumianego procesu.

Warunki ćwiczenia: rozmowa plastyczna między dwojgiem ludzi polegająca na kolejnym wykonywaniu w bryle kamienia swoich wypowiedzi, w relacji do wypowiedzi poprzednika.

W rozmowie brali udział W. Raniszewski i W. Gutt.

Dokumentowania dokonano poprzez zapis werbalny i fotografię czarno-białą.

Celem dokumentacji i zapisu jest ujawnienie możliwie wielu wątków rozmowy.

 

Sezon 1974/75

 

– Prasować – , Przejść ponownie – , Cerować? – Nr 1

 Sztuka przebywania z sobą

Sztuka przebywania z sobą praktykowana jest w najróżniejszych środowiskach, w grupkach przyjaciół.

Obecna u dzieci, młodzieży – emerytów i marginesu społecznego, nie istnieje, lub też jest w zaniku w grupie wieku produkcyjnego.

Zjazdy koleżeńskie po „x” latach, próby nawiązania dawno zerwanych przyjaźni … Treści, wokół których powstały, były być może nawet błahe. Ważna była i pozostała w pamięci niezwykłość – autentyczność, niepowtarzalność kontaktów.

Waga – błahość tych kontaktów – ich treści są względne, uzależnione od osobistego przeżywania.

Sztuka przebywania z sobą, brak jej formy, konstrukcji. Nie cierpi zafałszowań, pozoru, choć „pretekst”, mistyfikacja jej służą. Wymaga wolnego czasu.

Jest „zwykła”, należy do dnia powszedniego.

Kluby, salony, jarmarki, rynki, zakony, dwory … agora. Naturalnie wytworzone „instytucje” kontaktów międzyludzkich. Trwające nieraz przez pokolenia w jednym miejscu …

Powstają pytania:

Co jest istotą tych kontaktów?

Czym jest dla człowieka „porozumienie”?

Jaką rolę spełnia, czy jest dla niego niezbędne?

Jakie są konieczne warunki, by mogło powstać?

E  i E. Cieślar

(W następnych latach cykl p.t. – Prasować – Przejść ponownie – Cerować” kontyuowany jest pod nowymi podtytułami.)

 

     24. 8 – 15. 9. 74 r. –  Wystawa prac – Edward Krasiński

Zbiór prac wraz z wnętrzem Galerii stanowią całość.

 

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

11. 9. 74 r. Daniel Buren

Autor dokonał zaklejenia wszystkich okien Galerii przezroczystą folią z nadrukowanymi białymi pasami.

Fragmenty dyskusji ze spotkania z Danielem Burenem,  Michel Claura i Denise Zoe:

(Na wstępie relacjonujemy w skrócie poglądy D. Burena w oparciu o jego tekst pt. „Punkty odniesienia”. Ich znajomość jest bowiem niezbędna dla zrozumienia toku dyskusji).

Na podstawie dwu przeciwstawnych stanowisk symbolizowanych przez Cezanne’ a i Duchampa dowodzi on tezy o polityczności sztuki. Tak więc, według Burena, Cezanne w swoim zakwestionowaniu przedmiotowego tematu i perspektywy na korzyść malarstwa i jego podstawy materiałowej, otworzył proces umożliwiający zerwanie ze sztuką „wygodną” politycznie.

Duchamp, zdając sobie sprawę z kubistycznych niepowodzeń w tym zakresie, pozornie zrywa z malarstwem. Zamiast unicestwić przedmiot poprzez malarstwo, odrywa przedmiot od naturalnego kontekstu i stawia w Muzeum, Galerii, tworząc w ten sposób ready made dzieło sztuki, gdyż jedynie Muzeum, Galeria jest niekwestionowanym terenem, gdzie tworzy i wystawia się sztukę.

Niewygodne pytanie zostało rozbrojone i przekształcone w „prawdy wieczne” „artysty geniusza”.

Oto polityczna rola reakcyjna sztuki.

Daniel Buren okna 72 NoDX-01~09 copie

Dyskusja

Elżbieta Cieślar

… W kontekście poglądów Burena nasuwa się pytanie, czy jego manipulacje „pasami” nie są de facto kontynuacją działalności Duchampa, poprzez określenie drugiej strony równania.

Bowiem prace Burena można opisać krótko: „pasy”, przedmiot o kontekstach artystycznych, wstawia w sytuacje publiczne (np. „pasy” w metro) …

Buren

… Jeżeli się zajmuje pozycje przeciwko Duchampowi, to nie ma to sensu negatywnego, ponieważ praca Duchampa ma sens negatywny. Chciałbym również usłyszeć odpowiedź na pytanie, które mnie bardzo interesuje: W jaki sposób można zdefiniować moją pracę jako artystyczną?

Anka Ptaszkowska

Pragnę wyjaśnić, że Buren słowa „sztuka” używa, gdy mówi o jej historii, gdy mówi o sobie, używa słowa „praca”.

Pytanie:

W tekstach Burena pojawia się i zaraz znika, bez większych wyjaśnień, uściśleń, sformułowanie – sztuka jest badaniem.

Proszę więc o sprecyzowanie, w jakim sensie i czy sztuka jest badaniem?

Michel Claura

Sztuka, jaką znamy, wobec której przyjmujemy pozycję krytyczną, niestety, daje odpowiedź zamiast stawiać pytania. Nie ma więc charakteru badawczego. To, co proponujemy, to jest stawianie pytań na temat całości zjawiska – sztuka – . Stawiane pytania nie wymagają odpowiedzi i pozostają otwarte, jak długo sytuacja nie ulegnie zmianie.

Pytanie

Dłubak W związku z niejasnościami sformułowań w tekstach Burena, w których słów „polityczny” i „społeczny” charakter sztuki używa się wymiennie, nieraz jednym tchem, pragnę wyjaśnić kwestię: Jaka jest polityczna funkcja sztuki?

Buren 

Nie będę się wypowiadał na temat sztuki w krajach socjalistycznych, a jedynie w kontekście jej sytuacji w krajach, w których żyję i które znam, tj. w Stanach Zjednoczonych i w Europie Zachodniej.

Rolą polityczną sztuki są możliwości, jakie ona daje burżuazyjnym systemom represyjnym w stwarzaniu iluzji liberalności. Odnosi się to szczególnie do tzw. sztuki awangardowej.

Tak więc jej funkcją polityczną jest stwarzanie liberalnej fasady, która by ukryła fundamenty represji. Jest to możliwe dzięki słowu „sztuka”, które nic nie znaczy. Nieporozumienia istniejące wokół tego słowa umożliwiają to.

Dłubak

Sztuka jest więc wykorzystywana do celów politycznych. Sama w sobie nie ma charakteru i politycznie jest neutralna?

Buren

Wszyscy, którzy, będąc świadomi tej sytuacji, podejmą grę na terenie sztuki, stają tym samym na pozycjach represyjnej władzy. Sztuka nie jest nigdy neutralna. Nieporozumienie nie jest neutralnością. Argument neutralności jest w samej rzeczy argumentem politycznym.

Repassage Gdziekolwiek w Polsce

 W pewnych grupach panuje „pogląd oczywisty”, iż tzw. awangardowe działania artystyczne są sztucznie przeszczepione z obcego terenu i nie mają w naszej rzeczywistości swego uzasadnienia.

Chcąc sprawdzić jego prawdziwość poza centrum wielkomiejskim, jako może wyjątkowym dla naszego Kraju, dążyliśmy do konfrontacji w mieście powiatowym. Z myślą o tym przygotowano specjalny zestaw wystąpień artystycznych.

W związku z trudnościami realizacyjnymi, jakie napotkaliśmy, zestaw ten, z pewnymi ograniczeniami, został przedstawiony w Galerii pod nazwą wymienioną w tytule.

Poniżej podajemy spis wystaw i akcji z „Repassażu Gdziekolwiek w Polsce” zrealizowanych w Galerii.

„Buty, czyli plagiat” – Elżbieta i Emil Cieślar

„Przyjście Zieleni” – Teresa Murak

„Czyste ręce” – Michał Bogucki, Tomasz Konart

„Obchód” – Jerzy Kalina

„Transmisja” – Piotr Bernacki

„Krakowskie Przedmieście” – Wiktor Gutt, Waldemar Raniszewski

„Drzwi” – Piotr Piwowarczyk

     17.2 – 28. 2. 75 r.„Buty” – Grzegorz KowalskiButy                                                                                  

Na wystawie przedstawiono plansze fotograficzne przedstawiające 162 pary butów.

19 Grzegorz Kowalski Chaussures 72

Zapis autora dołączony do wystawy:

„27 października 1974 r. Płock.Zamierzenie: Sfotografować ile się da par butów noszonych przez mieszkańców miasta. Uzyskać zgodę właścicieli na umieszczenie ich nazwiska lub inicjałów oraz zawodu w drukowanym przewodniku po kolekcji.

Grupy: aktorów

alumnów Seminarium Duchownego

członków bractw

stowarzyszeń i zrzeszeń

niezrzeszonych

żołnierzy

17 grudnia 1974 r. Realizacja:

Rano przy bufecie rozstawiona aparatura. Proszę aktorów o udostępnienie butów do fotografii.

Reakcje

nie teraz, może po próbie …

przyniosę po południu

ci z wielkich miast są tak zblazowani, że twarze już ich nie interesują …

Po południu totalny brak czasu.

27 grudnia 1974 r. Warszawa. Sfotografowane zostały buty przyjaciół i znajomych, ich dzieci, studentów, robotników budowlanych, osób nieznanych (buty znalezione na śmietniku) oraz osób zmarłych podarowane przez rodziny”.

Relacja autora po wystawie.

Będąc w Płocku miałem wrażenie, że ludzie patrzą tam na siebie i wiedzą o wzajemnych kontaktach, powiązaniach, że na przybysza patrzą z pozycji grup – parafialnych, sąsiedzkich, rodzinnych, że jeszcze bardziej obserwują miejscowych notabli.

Zdjęte z nóg buty, pozbawione prestiżu właściciela, niejako gołe, miały być podniesione i wydane zarazem na publiczne oglądanie. Nie wiem, co by z tego wynikło.

Próba realizacji wypadła zniechęcająco, nieufności nie dało się pokona.

Ostatecznie kolekcja powstała wbrew pierwotnej idei, nie jest kolekcją butów ludzi, którzy się mogą znać czy obserwować. Robiłem ją z niedowierzaniem, że mogło to być niemożliwe. Następnie z satysfakcją, że traktowano „fotografowanie tak mało ciekawych rzeczy” jako zabawne

wydarzenie lub wyróżnienie dla właściciela (!). Nie było strachu przed kompromitacją. Ale też uczestnicy mieli świadomość własnej anonimowości w wielkim mieście.

Jeśli ta kolekcja nie jest spełnieniem idei, to czym jest? Traktuje ją jako materiał do dalszych manipulacji.

04 Grzegorz Kowalski Tableaux Chaussure 72

(aktywność spontaniczna w czasie spotkania z okazji „Butów” i „Zbioru butów”)

17. 2. 75 r. Waldemar Raniszewski

Autor mocował na swych gołych stopach płonące świece. Spacerował „w nich” po ulicy i przebywał w czasie „w e r n i s a ż u” w Galerii wśród gości obutych w zimowe buty.

Protokół z rozmowy

Obecni: Waldemar Raniszewski, Grzegorz Kowalski, Jarek Deminet, Elżbieta i Emil Cieślar.

Motywy autora

Znając wcześniej program działania kolegów podległem spontanicznej ochocie współuczestnictwa. Chciałem wyrazić mą aprobatę dla nich, a równocześnie pójść dalej w pojmowaniu buta jako elementu ciała. Mój protest przeciwko konwencjonalnemu pojmowaniu własnego ciała. Była to próba zanegowania „ubrania nogi” – odejście od buta – odkrycie ciała.

i E. Cieślar:

Dla nas było to wyjście z Twojej strony z zamkniętego kręgu problemów osobistych, przedarcie przedmiotowej powierzchowności wydarzeń, skuteczne dotarcie do ich istoty.

Decyzji tej towarzyszyło ryzyko w związku z istniejącą sytuacją publiczną.

Ryzyko współodpowiedzialności za cudze problemy i cudzą postawę.

Ryzyko, iż „drobny” incydent, który dokonałeś, musi być uznany za błahą chęć zaistnienia.

Ryzyko spowodowane ogólną atmosferą Odpowiedzialności, Ważności, Wyczynu Artystycznego – konkurencji na polu sztuki.

Grzegorz Kowalski:

Była to próba stworzenia sytuacji plemiennej.

Później dopiero skojarzenia cielesne: zimno, bosy, ogień, naga stopa. Stwierdzenie natrętnej obecności buta, przez jego brak.

 

17. 2. 75 r. Zbiór butów używanych czyli plagiat

–  Elżbieta i Emil Cieślar

W ciągu roku zebrano od znajomych używane buty (120 par). Stanowią one zbiór płynny, t. j. permanentnie uzupełniany i przemieniany.

Do zbioru należą „klucze odczytywania”:

  1. a) napisy: tytuł pracy,

„Zbieramy, wymieniamy, pożyczamy – używane buty”

„Buty pochodzą od osób znanych imiennie”

„Przymiarka butów używanych to nawiązanie kontaktu z byłymi użytkownikami”

„Przymierzajcie stopy do butów”

  1. b) rozmowy z nami.

Zbiór butów został udostępniony gościom Galerii w sytuacjach licznego zgromadzenia (1 – wernisaż, 2 – chodnik przed Galerią w porze letniej) oraz w sytuacji indywidualnego kontaktu, w czasie powszedniego dnia Galerii

  1. c) notatki z rozmów i refleksji wokół „Zbioru”.

Prace i manipulacje ze Zbiorem trwają.

(zobacz stronę)

19 Les chaussures 72

Protokół z rozmowy – Buty i Zbiór butów używanych czyli plagiat

Obecni: Elżbieta i Emil Cieślar

            Grzegorz Kowalski

            Waldemar Raniszewski

  1. K.: Ciekawi mnie źródło pomysłu w związku z równoległością podjęcia tematu – butów. Czy moglibyście to zrelacjonować?
  2. i E. C.: Źródła to fakty wokół butów:

1 – buty wytwarzane są na miarę ludzkich stóp

2 – ich cele: ochrona stopy w czasie chodzenia, ozdoba, reprezentacja

3 – zakupy poprzedzane przymiarką butów do stóp

4 – kształtowanie buta do właściwości stopy i sposobu chodzenia

5 – kształtowanie stopy i całego układu somatycznego do właściwości buta

6 – zużycie butów – wyrzucenie, chomikowanie, przekazywanie.

Przy rozpatrywaniu tych faktów powstała refleksja:

Buty notują na sobie ślady realizacji przez ludzi postawy stojącej i uwarunkowanej biologicznie postawy wobec życia. Skonfrontować martwe ślady wyciśnięte na butach z żywymi, bo podlegającymi ciągle jeszcze przekształceniom na stopach ludzi, i wszystko, co się koło tego wydarzy obserwować.

  1. K.: w tej sytuacji niejasne jest dla mnie dołączenie do tytułu słowa „plagiat”.
  2. i E. C.: „Plagiat” miało krótko zaanonsować nasze zdecydowanie jawnego korzystania z wszelkich środków osiągniętych w sztuce, czy ogólnie świadomości. W wypadku butów zewnętrzna sfera obrazowa jest tylko okolicznością techniczną.

Hasło to miało również drugie znaczenie. Wskazywało na właściwych autorów zawartej w „Zbiorze” informacji: projektantów, producentów, użytkowników, wreszcie autorów dekodowania – współuczestników naszej pracy. Nasze autorstwo byłoby tu uzurpacją.

  1. K.: Uważam wszystkie stwierdzenia dotyczące sformułowania „plagiat” za prowokację, która wprawdz

wyjaśnia intencję, lecz nie zmienia faktu, że to wy przyłożyliście palec do guzika.

  1. i E. C.: Tytuł „plagiat” przeznaczamy dla tych, którzy nasze działanie kojarzą z pojęciem dzieła. Pojęcia tego nie bierzemy pod uwagę w naszej pracy.
  2. K.: Jednakże to wy nadaliście butom sens nośnika informacji o użytkowniku.
  3. i E. C.: Dla projektanta obuwia jest to fakt oczywisty, który bada środkami naukowymi. Początki zaś wiedzy w tej dziedzinie pochodzą z odległych epok.
  4. K.: Wydaje mi się, że naszym pracom można zarzucić, iż potrzebują protezy, werbalizacji. Może nasz język formalny jest jeszcze niedopracowany i stąd konieczność komentarza autorskiego. Uważam, że mieszanie środków osłabia przeżycie.
  5. R.: To pewnik.
  6. i E. C.: Możliwe, że jest to pewnik dotyczący terenu sztuki. My staramy się drążyć problem wszystkimi dostępnymi środkami, niezależnie od tego, czy utrzymują one naszą pracę na terenie sztuki, gdyż nie ona jest treścią naszego zainteresowania.
  7. K.: Skonfrontujmy nasze postawy:

Ja ujawniam tylko ślad kontaktu. Wy idziecie dalej. Doprowadzacie do konfrontacji. Ryzykujecie na granicy klęski. Mówię to z podziwem. Jesteście brutalni, każąc przymierzać brudne buty, publicznie! Gdy ja stwarzam tylko sytuację krępującą, lecz intymną, kamuflowaną jeszcze zabiegiem technicznym.

  1. i E. C.: Liczymy na ludzi, ich inwencję i współpracę. Oni się sprawdzają – my zaś mamy tylko płynną sytuację, nie poddającą się konstrukcji. Ty zaś masz określone, czysto i precyzyjnie, dzieło, pod którym możesz podpisać „facit” Grzegorz Kowalski.
  2. K.: Tak – uważam się za tradycjonalistę.
  3. i E. C.: Sytuacja, w której to mówisz i robisz, jest tak „nadmuchana”, że to twoje przekonanie też będzie uważanie za prowokację.

01 Les chaussures 72 

 

  28. II. 75 – TEATR HILDEGARDA – Kontekst 30 gagów

– Paweł Freisler, Jerzy Juk Kowarski                             

„Czułość”– Relacja J. Juk-Kowarskiego

 Informacje, które otrzymałem na temat spektaklu pt. „Czułość”, w którym miałem uczestniczyć w „Teatrze Hildegarda”.

  1. Oglądałem spektakl „Teatru Hildegarda „ pt. „30 gagów”.
  2. Spróbujmy porozmawiać (zaproponował Paweł) dnia ……. w Galerii Repassage. Zaproś swoją publiczność.
  3. Tytuł naszej rozmowy „Czułość”.
  4. Rozmowa ma się odbyć za pomocą rekwizytów.
  5. Hildegarda to najnowsza awangarda.

[Z ra]dością przyjąłem propozycję Pawła – abym wziął udział w planowanym przez niego spektaklu:

1)      to znalezienie się (po raz pierwszy) w sytuacji obserwowanego (zapowiedziana była      publiczność jednocześnie przez duża ilość widzów (myśl o tym zawsze napawała            mnie lękiem).

2) –      to sprawdzenie naszej możliwości skontaktowania się (co miało być sprawdzone          przez obserwatorów i uczestników).

Udział w spektaklu to dla mnie ważne doświadczenie w zabawie w teatr.

Trema (tak – tak to się nazywa) coraz większa, im bliżej „spotkania”, kilkakrotnie rezygnuję, ale stało się, nic nie mogło mnie powstrzymać, musiałem porozmawiać z Pawłem, i to publicznie.

Główny problem to fałsz – a może obawa przed publicznością; słuchać i nie dopuścić do fałszu – zdarza się w życiu, że słyszysz (słyszysz – czujesz, czułość – wrażliwość), gdy fałszujesz. Inny problem to brak odwagi – potrzeba konstrukcji, konieczność, by była – a więc przygotowanie; dobór rekwizytów, które wprowadza[ją] w „przypadek” spotkania porządek.

W czasie trwania rozmowy jestem skupiony, słucham; przewidziane elementy konstruujące sprawdzają się, są krótkie chwile porozumienia i czas, gdy nie słyszymy, nie czujemy się, fałszujemy. Wykorzystują[c] mój rekwizyt negacji, zakrywam twarz czarną czapką-rękawem, staje się rekwizytem. Paweł ten fakt akceptuje, przyczepia do czapki bombki choinkowe. Wykonuję głową gest „nie” bardzo szybko, bombki tłuką się – jestem rekwizytem, ale własnym.

Ce diaporama nécessite JavaScript.

Relacja Emila Cieślara

 Odbierałem wasze działanie jako dziwaczną rozmowę. Juk „słuchał” zarówno działań Pawła, jak i własnych rekwizytów.

Jego manipulacje rekwizytami są czytelne.

Paweł z uwagą i czułością zwrócony do siebie, działanie jego ma charakter maniakalnej tajemniczości opartej na dysonansach i spycha Juka do roli obserwatora. Towarzysząca rozmowa na instrumentach dwu muzyków osiągających pełne porozumienie, wzmaga kontrast tego przedstawienia.

Relacja Pawła Freislera (po przeczytaniu wypowiedzi Juka)

Dla mnie przebieg tego wieczoru był prosty.

Zakładam, że kontakt jest niemożliwy.

Rekwizyt = pretekst.

Obserwowałem stylistykę Juka = pretekst jest możliwością.

Juk był obecny. Tak więc czyniłem dalej ów wieczór.

Rekwizyty J. J. Kowarskiego    

Bagaż, w części tylko ujawniony.

Ubranie czarne

czarna czapka-kominiarka

buty – drewniaki robocze, różowe – własność wspólnego przyjaciela, rękawice z plastikowej cienkiej folii, kule bilardowe, karty chińskie, pudełko zapałek z chrząszczem, widelczyki, do wpinania w brodę Pawła.

Rekwizyty P. F.

Plastikowa folia przezroczysta, białe ubranie (niewykorzystane stosy białego płótna, żarówka świecąca, zabawka nakręcana „woźnica z koniem”, bombki choinkowe …

 

10. 3. 75 – Czyste ręce –

Scenariusz – Michał Bogucki

aktor – Tomasz Konart

Realizacja I – a 10. 3. 75

Elementy inscenizacji

A – scena obita szarym płótnem, białe krzesło i garnek z czarną farbą.

B – na scenie aktor w białym ubraniu.

C – aktora oświetla reflektor typ RF. 150.

D – okna zamknięte, zaproszona publiczność wewnątrz Galerii.

Realizacja II – a 3. V. 75

A – scena obita czerwonym płótnem, białe krzesło i garnekz czarną farbą.

B – jak w realizacji pierwszej.

C – jak w realizacji pierwszej.

D – okna otwarte, publiczność stanowią przechodnie.

Wieczór

(Przebieg akcji identyczny w obu realizacjach)

Część I

Aktor macza ręce w czarnej farbie i wyciera o swe białe ubranie.

Cisza.

Część II

Aktor wstaje. Oślepia publiczność reflektorem typ RF. 150.

Równocześnie rozlega się dźwiękowy kolaż z polskich marszy wojskowych.

 

21. 2. – 3. 3. 75 r. – Przyjście zieleni – Teresa Murak 

Relacja autorki z przebiegu procesu

piątek 21. 2. Ziarno rzeżuchy zasiane na koszuli, pobudzone wodą zaczęło pęcznieć               i pękać w ciemności.

Podlewam co godzinę, nie śpię, doglądam, świecę światło.

sobota 22. 2. Kiełki zaczynają wchodzić w tkaninę. Nie mogą się przedostać na                                drugą stronę. Pomagam im światłem.

Zwiększam częstość podlewania.

niedziela 23. 2. Korzenie są mocne, kiełkujące, białe. Pojawiają się pojedyncze listki                biało-żółto-zielonkawe. Noc. Łodyżki wzrastają nierównomiernie.                             Nieproporcjonalnie szybciej od korzeni.

poniedziałek 24. 2. (Zachwiana równowaga). Staram się im pomóc, podkładając wilgotną gazę. Nie skutkuje. Podlewałam już 75 razy. Noc, zmieniam pozycję koszuli,                        zdejmuję ją z wieszaka. Rozcinam i układam na folii, korzeniami w dół. Wciągu 2 godz. rozwijają się wszystkie liście. Korzenie unoszą tkaninę, rzeżucha zrobiła się puszysta i zdrowa.

wtorek  5. 2. Rośnie. Podlewam. Myślę o niej.

środa 26. 2. Rzeżucha umacnia się. Korzenie stanowią zwartą, sprężystą warstwę                 od wewnętrznej strony koszuli.

czwartek  27. 2. Podlewam rzadziej. Rozgałęzione korzenie trzymają dłużej wilgoć.

piątek 28. 2. Rzeżucha wciąż rośnie.

sobota 1. 3. Zieleń nabiera soczystości.

niedziela 2. 3. Roślina osiąga maksymalną wielkość i PEŁNIĘ ZIELENI.

poniedziałek 3. 3. Po j e d e n a s t u d n i a c h ubieram się w koszulę z rzeżuchy,                                  przyjmuję rośliny na swoje ciało. Moment połączenia będzie trwać długo, aż              do zmęczenia w pozycji pół-siedzącej, chcę wytrzymać jak najdłużej.

Protokół z rozmowy

Obecni: autorka Teresa Murak

            Elżbieta i Emil Cieślar

Teresa Murak

CZAS MIJAJĄCY OKREŚLIĆ – WYZNACZYĆ.

NA JEGO FALUJĄCEJ LINII WYZNACZYĆ PUNKT.

HISTORIĘ NARODZIN, ŻYCIA I ŚMIERCI RZEŻUCHY

PRZEŻYĆ.

UNAOCZNIĆ RZEKĘ ŻYCIA. SOBIE.

Elżbieta CieślarElż. C.

Miernikiem czasu byłaby więc roślina i jej możliwości biologiczne.M.

Teresa Murak

Tak, Rzeżucha i ja.

Elżbieta Cieślar

Ale czy fakt, że wiele z dramatów życia rzeżuchy tylko ty obserwowałaś, że jak matka panny młodej ukrywałaś to przed światem, pokazując ją dopiero w rozkwicie, tylko tekstem anonsując o ich istnieniu – nie daje w efekcie wrażenia działania pozornego.

Teresa Murak

Sianie odbyło się przecież może nie publicznie, lecz w gronie przyjaciół, a narodziny i pielęgnacja to intymność.

Zresztą w mojej następnej realizacji w podziemiach „Labiryntu” w Lublinie całość procesu była dostępna publiczności.

Nie jestem zadowolona z siebie.

Skupienie – czy było pełne? – Zresztą to nic nie szkodzi.

Elżbieta Cieślar

Ale nasze dążenie do doskonałości?

Teresa Murak

Czy kiedykolwiek osiągalne? – Powiadam – to nic nie szkodzi.

Elżbieta Cieślar

Łączę moje obserwacje narodzin, wzrostu i śmierci rzeżuchy w Galerii z historią twojego życia, które ujawniło mi się przez kolejne wiadomości wynikłe z relacji: Teresa – rzeżucha.

Teresa Murak

MOIM POLEM DZIAŁANIA JEST CZAS DZIAŁANIA – MOMENT CZASU W CIĄGŁOŚCI MOJEGO ŻYCIA.

Działam, żeby unaocznić tę rzekę życia. Poszukuję i wymykają mi się prawdziwe momenty pomiędzy mną i operacjami, które prowadzą do celu.

Operacje są formą.

Opieram się na poznaniu intuicyjnym, bo tylko intuicja prowadzi mnie do poznania prawdy.

Chodzi o prawdę. Posługuję się zmysłami. Czym jest intuicja?

Chcę dotknąć spraw, które są ponadzmysłowe.

 

Wystawy sezonu sierpień 1974 marzec 1975

  1. 8. – 15. 9. 1974 Wystawa prac Edward Krasiński
  2. 9. 1974 Daniel Buren
  3. 2.–  28. 2. 1975 Buty (kolekcja) Grzegorz Kowalski
  4. 2. 1975 Spontaniczna aktywność Waldemar Raniszewskiego w czasie spotkania z okazji Butów Grzegorza Kowalskiego  i Zbioru butów używanych  E. i E. Cieślarów 

12. 1975 Zbiór butów używanych,czyli plagiat Elżbieta i Emil Cieślar

  1. 2. 1975 Teatr Hildegarda – Kontekst 30 gagów Paweł Freisler

Teatr Hildegarda – Czułość Paweł Freisler i Jerzy Juk-Kowarski

  1. 3 i 3. 5. 1975 Czyste ręce Michał Bogucki i aktor – Tomasz Konart
  2. 2 – 3. 3. 1975 Przyjście zieleni Teresa Murak

16. 5 – 30. 5. 75 „Pierwszy Werksatz 1963 – 1969”

Franz Erhard Walther

 

Wystawa obejmowała: Demonstracje procesów formowania dzieła i notacje czynności (procesy – koncepcje) i objaśnienia leksykalne

WERKSATZ = WERK = DZIEŁO, SATZ = ZESTAW, KOMPLET SERWIS

Werksatz stanowi instrumentarium składające się z 58 części. Części Werksatzu zwane wehikułem lub instrumentem, są obiektami, których się używa w procesie formowania dzieła.

Każda część Werksatzu posiada swój temat użytkowania. Proces formowania dzieła odbywa się tylko wśród użytkowników obiektu (instrumentu, wehikułu).

Objaśnienia modelu.

W tradycyjnym modelu istnieje trójkąt:

Dzieło – Artysta – Odbiorca

Artysta jest aktywny – wytwarza dzieło. Odbiorca jest pasywny – odbiera dzieło.

Związek artysta – odbiorca istnieje tylko jako związek ogólnoludzki, lub czasowo przestrzenny.

W przedstawionym przez autora modelu artysta na miejsce dzieła wytwarza tylko instrumentarium.

Na miejsce odbiorcy pojawia się producent, który użytkując instrumentarium wytwarza dzieło.

Warunkami koniecznymi umożliwiającymi użytkowanie instrumentarium są:

Znajomość instrumentarium, czyli sposobu jego użytkowania oraz danych psychofizycznych i kulturowych użytkownika.

Dowolny wybór czasu, miejsca, instrumentarium, osób.

Intencja użytkownika.

W modelu tym zakłada się inne w stosunku do tradycyjnych: pojęcia dzieła, czasu, recepcji i materiału.

Dzieło konstytuuje się i istnieje w czasie użytkowania instrumentarium. Osiągnięciem procesu formowania dzieła mogą być momenty czasowe, fizyczne, plastyczna, psychologiczne, werbalne i inne.

Recepcja dzieła istnieje u producenta dzieła w formie refleksji nad powstałym osiągnięciem, w czasie użytkowania instrumentarium i pozostaje w formie notacji czynności. Inne pojęcie dzieła warunkuje inne pojmowanie materiału.

Franz Erhard Walter Le premier Werksat 72

Opis instrumentarium część 3 (1964 r. ).   (Wym. 2,10 m x 1,10 m). Materiał piankowy obciągnięty autoplanem. Kieszeń o kształcie strączka otwartego wzdłuż jednej z krawędzi. Krawędź ta ma patki umożliwiające zamknięcie się w kieszeni przez dociśnięcie patek między kolanami.

Proces:

Wybór miejsca. Położenie się w kieszeni.

Realizacja swojej intencji.

Notacja procesu:

Leżenie 2 godz. nad Renem z postanowieniem, by nic innego nie czynić, poza wymawianiem: REN, REN, REN …

… Kiedy wymawianie słabło, na skutek jednostajnych ruchów mięśniowych, szeptanie: REN, REN, REN …

Kiedy szeptanie już nie szło, szemranie, gdy szemranie zawiodło, myślenie: REN, REN, REN …

Kiedy mięśnie odpoczęły, ponowne wymawianie: REN, REN, REN …

A kiedy ponownie odmówiły, szeptanie, szemranie, myślenie …

W ustawicznych odstępach, póki nie minęły dwie godziny.

… Ponieważ ustawicznie włączające się skojarzenia wprzęgnięte przez trąbienie statków, hałas samolotowy, tramwaj przejeżdżający przez most, trąbienie samochodów, wołanie, jakikolwiek huk – ustawiczne urywanie, szeptanie, szemranie, myślenie: REN, REN …

Co jeszcze pozostało:

Osobliwe zmęczenie, rozpada się ciągłość czasowa, bezimienne przeświadczenie, zlewanie się czasu, nagromadzenie energii, dające się wymienić kierunki, sugestywna nieruchomość, uczucie bezkształtnej pustki, czasoprzestrzenie bez pojęć, projekcja powielonego ja, wygrzebywania, zasypywania, zmiany pojęciowe, konwencje odrzuca się.

Kwiecień 64 r.

23 – 24. 6. 75 Spotkanie poetyckie Halina Zawadzka

Przestrzeń zaaranżowana wg projektu autorki (patrz foto). Przybyłym gościom autorka czytała swoje wiersze, śpiewała stare przeboje, tańczyła.

18 H. Zawadzka 72

Do aranżacji, poza kwiatami, posłużyły nowe „totemy” autorki. Poniżej podajemy jeden z nowszych jej tekstów.

Jak ciało rozdarte nożem mordercy

Spływa posoką serce i nic więcej.

Z łoża, gdzie skonał ściągnęli na ziemię,

Leżał do rana bezbronny beze mnie

Czekając na noże swoich oprawców

Na igły i nici szpitalnych krawców.

Ta myśl jak drzazga, lub oszczep tkwi we mnie

Sen zabiera z powiek, płaczę daremnie

Jest wymyślną torturą

Czoło oblewa potem

Oczy przesłania chmurą

Niemogę nie myśleć o tem.

 

16. 6. 75 „Garda – Gardzie”   Zbigniew Warpechowski

 Autor wygłosił wykład swoich aktualnych poglądów dotyczących sztuki:

POWSTAJE NOWA DZIEDZINA …

Rozpowszechniony, tradycyjny, burżuazyjny, jeszcze pokutujący w Polsce, dziewiętnastowieczny wzorzec postępowania krytyków (aktualnie teoretyków sztuki) coraz dobitniej obnaża swoją nieprzydatność, bezradność i śmieszność wobec tych działań artystycznych, które wraz ze zmierzchem sztuki konceptualnej (aczkolwiek głównie dzięki niej) opuściły obszar wytwórczości, manipulacji i dystynkcji nobilitowanych z urzędu, profesjonalnie czy samozwańczo tytułem „SZTUKA”.

W tym momencie żenuje i rozczula ważny w historycznym linearnie schemacie postępu przez negację, kolejny przetarg o AWANGARDĘ.

AKTUALNA ŚWIADOMOŚĆ NIEKOHERENCJI nakazuje pozostawić NOMINAŁ „Sztuka” – tym, którzy na własne ryzyko, bądź z przywiązania, będą chcieli nobilitować nim owoce własnej pracy.

AKTUALNA ŚWIADOMOŚĆ RÓŻNICY to nieodpowiedniość sporu i rywalizacji ze sztuką zastrzeżoną tradycj

AKTUALNA RZECZYWISTOŚĆ ARTYSTYCZNA jest świadomością rzeczywistości w „sztuce”.

AKTUALNA RZECZYWISTOŚĆ SZTUKI jest świadomością rzeczywistości – NIC.

AKTUALNA RZECZYWISTOŚĆ ARTYSTYCZNA jest „CZYMŚ INNYM”.

R O D Z I S I Ę N O W A D Z I E D Z I N A

JEJ nie pisana jeszcze historia będzie musiała uwzględnić INNĄ NAUKĘ.

 

2. 6. – 13. 6. 75 Krzesło    Grzegorz Kowalski

Na skutek interwencji cenzury plansze fotograficzne tego dzieła Grzegorza kowalskiego zostały w katalogu zastąpione czarną plaką.

22 Grzegorz Kowalski Les chaises 72

 

Wystawa obejmowała 48 plansz fotograficznych oraz rekonstrukcję sytuacji atelier, w której dokonywano zdjęć.

Do wystawy dołączony był tekst, który podajemy poniżej.

« Robię fotograficzne wizerunki ludzi i rzeczy.

Po kilkanaście lub kilkadziesiąt zdjęć osób lub przedmiotów, z zamysłem ułożenia ich w zestawy, które nazywam tableaux – jeśli przedstawiają ludzi, lub kolekcje – gdy przedstawiają rzeczy.

Ludzie pozują w wyniku moich nagabywań, próśb, nalegań lub pertraktacji – gdy oczekują czegoś w zamian. Potrzebuję zgody na pozowanie w sytuacji, która wydaje się, a może i jest niezręczna lub ambarasująca, obrażająca miłość własną.

Dogadujemy się –

są w tym zawarte: opór, zażenowanie, przezwyciężenie i zbliżenie.

Nie dogadujemy się –

jest to nieprzekazywalne.

Przedmioty zbieram, wypożyczam lub wyłudzam za skromną rekompensatą. Interesują mnie tylko rzeczy, na których odcisnął się ślad właściciela. Konstruuję też atrapy przedmiotów, które podkładam w miejsce ich rzeczywistych odpowiedników, aby uzyskać pożądany odcisk.

Ilość elementów w tableaux i kolekcjach może się zwiększyć z upływem czasu.

7 lutego 1975 r.

Tableaux krzesło powstało w roku 74 – tym i na początku roku 75 – go. Pozowało czterdzieści osiem osób. Wszyscy zgodzili się dwunastokrotnie usiąść na krześle, pozbawieni codziennej osłony ubrań. Dwanaście zdjęć rejestrowało ich indywidualną ekspresję, a raczej ich decyzje, jak chcieliby być sfotografowani.

Na moją prośbę zdjęcia dziesięciu nieznanych mi osób wykonał Leszek Fidusiewicz, bez mojego udziału, z zachowaniem koniecznej procedury. Dwie osoby pozowały dwukrotnie, ponieważ doszły do wniosku, że zmieniły się gruntownie od czasu pierwszej serii zdjęć.

31 maja 1975 r. Grzegorz Kowalski

Protokół z rozmowy

Obecni: autor, Elżbieta i Emil Cieślar,  Jarek Deminet, Waldemar Raniszewski

G.K.: Zrelacjonuję historię zamysłu. – Fotografowałem kiedyś akt młodego sportowca. Inspirował on szereg zdjęć swoją swobodą przed obiektywem, świadomością możliwości własnego ciała. Ciało było dla niego źródłem satysfakcji funkcjonalnej i estetycznej, źródłem zmysłowej radości, wartością samą w sobie. Było to tyleż narcystyczne, co naturalne.

Po zrobieniu zdjęć dostrzegłem ich walory ekspresywne. Zacząłem rozszerzać krąg ludzi, ograniczywszy sytuacje: to samo krzesło, tyle samo ujęć.

… Propozycja pozowania do zdjęć nago brzmi u nas dzisiaj skandalicznie.

Tak więc, sytuacja była krępująca dla mnie i dla moich rozmówców. Rozmowy poprzedzające i towarzyszące fotografowaniu miały charakter instrumentalny, nie bez wpływu na ostateczny kształt zdjęć.

… Progiem było zdjęcie ubrania (dla wielu była to inicjacja własnej nagości). Potem fotografowani koncentrowali się na wyborze póz, które kamuflowały wady lub były, ich zdaniem „ciekawe” . (Stąd zarzut, że zdjęcia są nienaturalne i upozowane). Drastyczność konfrontacji – nagi – ubrany łagodziła obecność kamery.

… Być może najlepszą formą tego tableau byłby obraz i nagranie rozmów, które są przecież częścią pracy, wówczas komentarz byłby zbyteczny.

… Skojarzenia: „więzienie, „badanie antropologiczne”, „ludzie w klatkach – powrót do natury (ZOO), za cenę utraty wolności”, są efektem konfrontacji z publicznością, częścią funkcjonowania obrazu. Akceptuję je.

  1. R.: Byłem jedną z osób pozujących. Wielką satysfakcją dla mnie było uczestnictwo w tworzeniu wartości, poprzez łamanie barier odziedziczonych w tradycji socjologicznej i sztuce.

… Są ludzie, którzy podniecają się oglądając tableau. Fakt ten wyznacza miejsce w ogólnym procesie światowym wzmożenia erotycznego. O obecności pornografii decyduje intencja tworzącego.

K.: O obecności pornografii decyduje odbiorca zakładający cel – podniecenie.

R.: Badanie pornografii w kontekście socjologii jest rozszerzeniem wiedzy o człowieku, w kontekście kultury europejskiej zjawisko może być uznawane za patologię.

P.: Pornografia pojawia się w momencie ograniczeń i tłumienia.

El. C.: Nie rozumiem pejoratywnego sensu słowa – pornografia i nie znajduję potwierdzenia w swoich doznaniach. Przeżycia seksualne uważam za dar natury, a moje kontakty z tzw. pornografią były rozszerzeniem samoświadomości.

… Być może najlepszą formą tego tableau byłby obraz i nagranie rozmów, które są przecież częścią pracy, wówczas komentarz byłby zbyteczny.

… Skojarzenia: „więzienie, „badanie antropologiczne”, „ludzie w klatkach – powrót do natury (ZOO), za cenę utraty wolności”, są efektem konfrontacji z publicznością, częścią funkcjonowania obrazu. Akceptuję je.

  1. R.: Byłem jedną z osób pozujących. Wielką satysfakcją dla mnie było uczestnictwo w tworzeniu wartości, poprzez łamanie barier odziedziczonych w tradycji socjologicznej i sztuce.

… Są ludzie, którzy podniecają się oglądając tableau. Fakt ten wyznacza miejsce w ogólnym procesie światowym wzmożenia erotycznego. O obecności pornografii decyduje intencja tworzącego.

K.: O obecności pornografii decyduje odbiorca zakładający cel – podniecenie.

R.: Badanie pornografii w kontekście socjologii jest rozszerzeniem wiedzy o człowieku, w kontekście kultury europejskiej zjawisko może być uznawane za patologię.

P.: Pornografia pojawia się w momencie ograniczeń i tłumienia.

El. C.: Nie rozumiem pejoratywnego sensu słowa – pornografia i nie znajduję potwierdzenia w swoich doznaniach. Przeżycia seksualne uważam za dar natury, a moje kontakty z tzw. pornografią były rozszerzeniem samoświadomości.

Protokół z rozmowy – artysta z „zewnątrz”

Obecni: Jan Wojciechowski, Elżbieta i Emil Cieślar.

Elżbieta Cieślar: Jak widzisz naszą Galerię w relacji do ruchu artystycznego, i szerzej, w kontekście kulturowo-społecznym?

Jan Wojciechowski Z Galerią łączą mnie związki emocjonalne, które powstały w latach 1972 – 1973. Patrzę na nią przez pryzmat moich osobistych doświadczeń, zdobywanych w grupie osób związanych z Galerią w tamtym czasie … Sądzę, że również w obecnym składzie Galeria pielęgnuje wartości, które dla tego miejsca wydają mi się charakterystyczne. Najistotniejsze – otwartość, związki nieformalne, wspólnota emocjonalna … Stara ekipa Galerii, mam tu na myśli między innymi siebie – uczestniczy w wystawach rzadko. Pojawiło się natomiast sporo nowych ludzi – skład Galerii odmłodziła nowa grupa studentów … Waszą zasługą jest przyciągnięcie sporej grupy nieprofesjonalistów sztuki … Do miejsca tego ciążyły zawsze jednostki poddające w wątpliwość sens „życiowej praktyczności”. Punktem odniesienia dla waszej Galerii mogą być w środowisku warszawskim takie galerie, jak Remont, Galeria Współczesna, Foksal.

Elżbieta Cieślar: Może nie mówmy o Galerii Foksal, gdyż różnice programowe są dla wszystkich oczywiste.

Jan Wojciechowski : Galeria Remont proponuje nieco inny tok działalności, wynikający chociażby z innego charakteru miejsca, jakim dysponuje klub-kawiarnia-kelnerka- rytuał wernisażowy. Mówię tu warunkach zewnętrznych zmieniających klimat Galerii, ponieważ ludzie „Remontu” są wam raczej bliscy …

Program galerii Remont jest ściśle ukierunkowany – przestrzega się standardu artystycznego , wynikłego z aktualnego rozwoju fotografii i jej koneksji z konceptualizmem …

U was ten standard nie jest przestrzegany. Działalność wynika z mniej lub bardziej przypadkowych kontaktów, przyjaźni, emocji … Łączy was z „Remontem” idea wychodzenia na zewnątrz, dążenie do utrzymania kontaktów ze światem. Różnice w realizowaniu tej idei wydają mi się charakterystyczne – w „Remoncie” większa formalizacja kontaktów, decyduje miejsce, galeria – u was większa swoboda, przypadki, decyduje znajomość, wzajemne przyjaźnie.

Emil Cieślar: Różnice w działaniach „ na zewnątrz” wynikają być może z faktu, iż trzon ludzi działających w naszej Galerii ma wykształcenie artystyczne, i stąd naturalny odruch próby wyjścia – nawiązania kontaktu z innymi środowiskami pozaartystycznymi. Ludzie prowadzący Galerię Remont są bliscy nauce i stąd zapewne ich dążenie do nawiązywania ścisłych kontaktów ze środowiskami artystycznymi.

Jan Wojciechowski :Jan Wojciechowski :

W Galerii Współczesnej znajduję wiele tych samych stałych czynników, co w „Remoncie” – mam na myśli działania (galeria) i punkt docelowy (sztuka aktualna, ściślej mówiąc, wprowadzenie informacji o pewnych ludziach i ich działalności w „układ formalny” sztuki) …

Galeria Współczesna realizuje swoje cele najbardziej świadomie, wykorzystując środki, jakie posiada. Rezygnuje ze wszystkich sentymentów i kontaktów towarzyskich, takich, które „rozcieńczałyby” przyjęte formy i cele działania.

A zatem, podsumowując – Repassage i Galeria Współczesna to dwa przeciwne bieguny – z jednej strony przypadek, otwartość, emocje, z drugiej – celowość, ścisły program, strukturalizacje. Galerię Remont umieściłbym pomiędzy tymi biegunami, jako łączącą wiele różnych cech.

Spróbuję skupić się teraz na drugiej części twojego pytania – próba określenia działalności galerii Repassage w kontekście społeczno-kulturowym …

Prowadzimy luźną rozmowę, nie jest to wykład, przemyślenia moje mogą być więc powierzchowne.

Ustaliłem sobie, że cechą charakterystyczną waszego programu jest między innymi poszukiwanie optymalnych warunków dla zawiązywania i podtrzymywania emocjonalnych kontaktów między ludźmi. Pretekstem do tego jest sztuka …

Doświadczenia tego typu podejmowane są ostatnio dosyć często przez ludzi teatru, muzyki. Również nauka podejmuje to zagadnienie bardzo konsekwentnie, pomyślałem akurat o psychiatrii humanistycznej …

Emil Cieślar: Powstaje tu doświadczenie nie izolowane od żywych struktur społecznych, a więc różne od tych, które prowadzone są na terenie psychiatrii, badania zaś na terenie psychologii pracy są wyraźnie ukierunkowane ekonomicznie. Brak bezpośredniej celowości użytkowej w działaniach na naszym terenie wyróżnia je również od pozostałych.

Jan Wojciechowski.:

To, co mówisz, sugeruje, że istnieje specyfika waszego doświadczenia na terenie Galerii. Specyfika, która nie pozwala redukować go do innych form poznawczych ludzkiego działania. Interesuje mnie, na czym ta specyfika polega. Z czego wynika – czy to określa miejsce przy Krakowskim Przedmieściu, skromne warunki techniczne i ekonomiczne, wasz temperament i wiedza jako kierowników galerii, ludzie, którzy przychodzą?

Jakie wartości rzeczywiście proponuje ten układ? Może da się to określić tylko tak ogólnie, jak to zrobiłem na początku swojej wypowiedzi. A może specyfika ta najpełniej ujawnia się w działaniu, w codziennej pracy tej galerii, w tym konkretnym miejscu i czasie …

Wszelkie systemowe, językowe ujęcia są być może grubymi przybliżeniami spoza sfery waszego doświadczenia …

Elżbieta Cieślar: Czy ten typ działalności interesuje ciebie?

Jan Wojciechowski: Mam trochę inny temperament. Dążę do innej skali oddziaływania, a złożą się nań zapewne i inne elementy, inny krąg ludzi …

Takie rozbudowane struktury nie sprzyjają ani bezinteresowności, ani swobodzie, w konsekwencji deformując to, co nazwałbym jednostkowym temperamentem, jednostkowymi potrzebami, uczuciami …

Zdaję sobie sprawę, że są to koszty dążenia do szerokiej, społecznej skali, dla zrealizowania zamiaru „bycia artystą” …

Sens waszej działalności widzę w przeciwstawianiu się tamtej totalizacji, wszelkiej ogólności i powszechności …

Działalność wasza tak rozumiana stanowi dla mnie punkt wyjścia, oraz miejsce odświeżających powrotów.

   4. 7. 75 Protokół z rozmowy 

Obecni: Stefan Morawski, Elżbieta Cieślar

Stefan Morawski:

… Do oceny globalnej nie jestem zdolny, chociażby dlatego, że nie widziałem wszystkiego. Widziałem połowę, może dwie trzecie. Jest to jednak dostateczna próbka, by móc powiedzieć, jaki jest mój stosunek do działalności Galerii Repassage. Uznając, że to, co działo się w tym roku jest kontynuacją lat poprzednich, wypada stwierdzić, że Galeria ta jest jedną z najpotrzebniejszych w życiu artystycznym Warszawy, czy – w perspektywie szerszej, całego kraju. Jeśli nawet popełnia się tutaj pomyłki, czy są nawet niewypały, ten typ poszukiwań i prób jest ze wszech miar pożądany. Jeśli z kolei zastanawiam się, czy była choć jedna akcja, która mnie „wzięła”, którą zapamiętałem, to mógłbym wskazać tylko spektakl „Czyste ręce”, który miał jakiś aspekt moralistyczny i symbolikę ogólniejszego charakteru. – Przy użyciu środków najprostszych: zderzenie czerni z bielą – reflektor rzucony na widzów – było w nim coś z ostrego black-outu, z atmosfery zadziornego teatru studenckiego. W całości biorąc, były jednak rzeczy w tej lub innej mierze wtórne w stosunku do tego, co robi się gdzie indziej. Nie jest to wcale mechaniczne naśladownictwo, ale zapożyczone, nawet we własnym wydaniu, jest nudne, zużyte. Włącznie z Waltherem, który był dla mnie jeszcze bardziej mdły niż tutejsi artyści.

Najśmielszy z pomysłów – tableaux „Krzesło” G. Kowalskiego i jego kolekcja „Buty”. Pierwsza o tematyce seksualnej, funkcjonująca na zasadzie skandalu i druga, działająca na mnie, jako chaotyczne usypisko przedmiotów codziennego użytku, na które należałoby zwrócić uwagę, choć pomija się je notorycznie. Wszelako intencje autorskie były ambitniejsze niż samo dokonanie. Jeśli intencja nie przedziera się przez aranżację, zostaje zawieszona w próżni.

Sprawa kolejna: zmierzacie do stworzenia klimatu, w którym ludzie mogą wyrazić siebie. Mogą spotkać znane na ogół grono osób tak powiązanych wzajemnie, iż de facto są to więzi nieformalne, a więc niegaleryjne. Możliwa jest tu dla przykładu taka aura towarzyska, jaką stworzyli państwo wokół p. Zawadzkiej. Aura tego rodzaju jest czymś arcyrzadkim w warunkach polskich, powiedziałbym nawet na świecie. Jest z pewnością bardziej żywa i spontaniczna niż w happeningach, które się zazwyczaj nie udają. Ciekawa była forma tego spotkania towarzyskiego, ale frekwencja na ostatnim spotkaniu z p. Zawadzką wskazuje, że i to nie chwyta.

Akceptuję więc taką galerię, szczególnie jeśli chodzi o typ wytworzonego w niej mikroklimatu. Utrzymanie go byłoby dużym i ważnym osiągnięciem. Dziś ludzie żyją na ogół w pustce. Wszystko jest sztuczne i pozorne, także życie artystyczne wydaje się nadęte.

Tyle uwag ogólnych w odniesieniu do rzeczy przeze mnie widzianych.

Moje postulaty idą jednak znacznie dalej. Mam głębokie poczucie nieprzydatności tego, co się robi, do otaczającej rzeczywistości. Jeśli tutejsza awangarda ma mieć sens, powinna być znacznie bardziej agresywna, znacznie silniej uderzać w problemy, które nas nurtują najgłębiej, tyleż w aspekcie indywidualnym, co w makroskali, z której nie można się przecież wyzwolić.

Powinna dotykać spraw, które gorąco się dyskutuje w „nocnych rodaków rozmowach”, a także zadania przy każdej pomyślnej okazji. To znaczy całej rzeczywistości, w której żyjemy, o jej podstawach, zwichrzeniach, perspektywach. Formułując moje oczekiwania nie mam żadnych wątpliwości, że rzeczy nie da się nikomu narzucić. Kto sam z siebie nie odczuwa potrzeb takiej wypowiedzi, zaledwie mnie wysłucha. Dlaczego tak jest, że młodsze pokolenie nie odczuwa owych potrzeb, nie dąży do tego, by się zaangażować, nie umiem odpowiedzieć w sposób rzetelny. Mam swoje wstępne robocze hipotezy, ale to temat oddzielny. Uderzyło mnie, warto to zacytować, że na spotkaniu młodych artystów wielu myślało i głosiło tezę, iż sztuka jest jak natura, jak miłość – politycznie jest neutralna.

Elżbieta Cieślar: Działalność naszą nie odczuwamy jako neutralną. Wydaje nam się, że codzienne trwałe istnienie w sferze obrazowej ulicy, widoków sytuacji niestandardowych jest dokładnie tym, na co w naszym skomplikowanym czasie można sobie pozwolić. Aktywność, która stawia in oculos ludzi Krakowskiego Przedmieścia fakt, iż można istnieć poza standardem, mechanicznym programem …

Stefan Morawski: Jest to uderzenie w potoczną apatię, ale nie w obfity kokon zakłamania. Jest to dowód, że można się przebić przez życie oficjalne. Lecz w waszej galerii dotyczy to wyłącznie sfery intymnej, psychologicznej, której bynajmniej nie lekceważę. Dla mnie to niewystarczające, za bardzo sprywatyzowane …

 

– Prasować – , Przejść ponownie – , Cerować – Nr 3

 Instytucjonalizm

(poniżej podajemy krótki opis powszechnie znanej choroby w jej objawach ekstremalnych, które pozwolą lepiej zrozumieć znacznie łagodniejsze jej objawy, z którymi mamy do czynienia w kontaktach z ludźmi z tytułu działań Galerii, a które mają istotny wpływ na ich przebieg).

Instytucjonalizm – stadium I

Człowiek nim dotknięty cierpi na brak własnej osobowości. Zastąpiona jest ona przez ogólny program instytucjonalizacji świata, w szczegółach zaś przez program jego własnej instytucji. Nie są mu dane powszechnie dostępne ludziom – poczucie zdrowego rozsądku i jego zaprzeczenie – poczucie absurdu. Również uczucia wyższe, choć w łagodniejszym przebiegu dają wprawdzie znać o sobie, lecz są świadomie przesuwane na miejsce pośledniejsze, którym jest wyłącznie realizacja programu instytucji.

Instytucjonalizm – stadium II

Instytucjonalista w tym stadium cierpi na rozdwojenie jaźni. Posiada wprawdzie poczucie rozsądku i absurdu, lecz używa go jedynie do zachowania swojego bytu w łonie instytucji. Przyjęta przez niego chorobliwie konieczność bezkrytycznej realizacji programu instytucji nie pozwala mu wykonywać wskazań jego własnego zdrowego rozsądku. Brak możliwości reakcji na jego impulsy jest przyczyną tej frustracji.

Oba stadia są nieuleczalne. Tylko wielkie wstrząsy zdrowszym z nich mogą dać szanse rehabilitacji psychicznej. Dla nas istotnym jest to, że każde naruszenie status quo w sferze motywów, zachowań, przedstawień, podjęte bez zbawczej decyzji instytucji, uznane będzie przez nich za działanie albo niebezpieczne, albo pozorne – bezsensowne.

Swego czasu zwróciliśmy się do jednego z ogniw władz Miasta z propozycją współpracy. Miała ona obejmować realizację programowych działań Galerii w miejscach otwartych i lokalach publicznych. Program nasz został zakwestionowany pytaniem:

Czemu to konkretnie służy?

Pytanie to stawiane było nam już wielokrotnie. Odpowiadaliśmy na nie, starając się wyjaśnić sens poszczególnych artystycznych rozważań. Do współpracy jednak nie doszło, ponieważ instytucjonalista nie może przyjąć faktu, że jakaś aktywność nie ma służebnej roli do potrzeb użytkowych, że powstała tylko z chęci poznania, wyrażania, działania, i że właśnie jako taka może być naturalnie przyjęta przez ludzi. Jak nas poinformowano, współpraca byłaby możliwa, niezależnie od „ekscentryczności” środków wyrazu, gdyby była związana z bezpośrednimi problemami zachowania porządku w mieście.

Druga o podobnym charakterze próba wyjścia poza galerię, miała miejsce w kontaktach z Ośrodkiem Kultury i Sztuki, a więc z miejscem naturalnie tłumaczącym naszą artystyczną aktywność. Również i ona nie doszła do skutku.

Przedstawiony przez nas program działania, obejmujący scenariusze indywidualnych wystąpień, był kwestionowany:

a – jako posiadający „niezrozumiały” „język”,

b – jako pozbawiony bezpośredniej celowości użytkowo – społecznej.

Instytucjonalizm w strukturach utylitarnych jest od dawna odkryty jako patologiczne wynaturzenie, i tam, gdzie tylko to jest możliwe, ujawniany i tępiony.

Przeniesiony w sposób mechaniczny na grunt sztuki, staje się pozorną podporą.

Pozwala, w myśl swoich instytucjonalnych reguł, na weryfikację wartości artystycznych. Zostaje przyjęty jako reguła gry na terenie sztuki. Reguł gry jako umownych wszakże nie można podważać. Albo się na nie godzi (gra), albo nie.

Jest się na terenie sztuki lub poza nią.

W ten sposób zakamuflowany jest pewny siebie, a każdy, kto zna reguły jego gry, może ją podjąć. Perfekcja w niej daje pewność wygranej.

Również teren Galerii Repassage jest zagrożony chorobą instytucjonalizmu, przez sam fakt nazwania tego miejsca galerią, ludzi w niej działających – artystami, a samej ich działalności – sztuką. Przez nomenklaturę tę działalność nasza jest automatycznie wciągana w grę, którą prowadzą instytucjonaliści wokół sztuki.

Na terenie Galerii dochodzi jednak do konfrontacji, głównie dzięki opóźnieniu informacyjnemu dużej części naszych gości, którzy, kwestionując prawidłowość naszych działań w sztuce, sami podważają naszą przynależność do instytucji artystycznych. Pomocni są nam, bardziej zaawansowani w grze wokół sztuki, instytucjonaliści dążący do wyeliminowania nas z gry.

Gdy mamy do czynienia z ludźmi, którzy orientują się, że to, co robimy, od dawna już znajduje się na terenie sztuki, jak „czarownica z bajki” zjawia się instytucjonalna klasyfikacja (happening, multiplikacja, działania parateatralne, konceptualizm …), uniemożliwiając naturalne, zdawałoby się, porozumienie. W wyniku [tego] odczytują tylko instytucjonalny naskórek, zasłaniający im prawdziwy sens wypowiedzi artystycznej. Nic dziwnego, że przy takim odczycie rzecz musi się wydawać zużyta i nudna.

Jeśli tak się dzieje, to może jest to przestroga dla nas samych. I może trzeba zerwać z wszelkimi pozorami instytucji sztuki i zawodowości.

Jest jednak sprawą otwartą, czy próba taka nie równałaby się samobójstwu – gdyż możliwe jest, że pozbawieni opieki instytucjonalnego nazewnictwa, automatycznie bylibyśmy skazani na praktykę w ścisłym prywatnym gronie.

Nie proponujemy krucjaty antyinstytucjonalnej, staramy się tylko zachować naturalną ludzką zdolność rozpatrywania otaczającego nas i tkwiącego w nas świata.

Emil i Elżbieta Cieślar

Na oknach Galerii umieszczono napis:GALERIA UDZIELA INFORMACJI KAŻDEMU

Na oknach Galerii umieszczono powyższy napis.

2 – listownie zaproszono reprezentatywną grupę krytyków (36 osób) do udziału w nieobowiązujących spotkaniach towarzyskich w Galerii, w celu ujawnienia i przedyskutowania posiadanych poglądów, postawienia problemów otwartych. (Wnioski z tych spotkań planowano drukować).

3 – jako regułę postępowania przyjęto, iż wszelkie udzielanie informacji, tak rozmowy, uzależnione będą od inicjatywy zaproszonych krytyków, przypadkowych gości, przychodzących do nas artystów. Przeprowadzona akcja wykazała całkowity brak zainteresowania artystów cudzą działalnością twórczą.

Brak zainteresowania, lub tylko powierzchowne – ze strony krytyków. Pewne, niezbyt liczne próby dotarcia ze strony przypadkowych gości.

 

– Prasować – , Przejść ponownie – , Cerować? – Nr 4

 Wydaje się, że nasze działanie w Galerii wynika z osobistych potrzeb artystów. Choć u części z nas można by się z pewnością doszukać impulsów z zewnątrz, to jednak ma ona zapewne swe źródła w naturalnej ludzkiej potrzebie twórczości. Spróbujmy rozpatrzyć relacje artysta – odbiorca w całości tego zjawiska.

Twórcy zajęci egocentryczną twórczością w zamkniętym kręgu wtajemniczonych „znawców”.

W swojej pracy dążą do podporządkowania procesu twórczego (często nawet uciekając się do deprecjonowania spontaniczności jako jednego z elementów twórczości).

W wyniku ich trudu wydaje się, że wszystko, co możliwe, zostało już wyznaczone i pozostaje tylko szansa na twórczość epigońską.

Grupa odbiorców nie zna celów ich działania, które skierowane są do wewnątrz, autotematyczne dla sztuki. Pozbawiona kompetencji twórczych, sama nie tworząc, oczywiście nie może rozpoznać problemów, którymi zajmują się artyści.

W przeważającej większości ten brak kompetencji, zrozumienia problemów, dotyczy też krytyków. Jedyna szansa, jaka pozostała odbiorcom dla spełnienia potrzeb naturalnych kreatywności, to MITOTWÓRCZOŚĆ. Wypełniają ją spontanicznie, ku chwale artystów i ich niepojętej sztuki, tworząc mit GENIUSZA, DZIEŁA.

Podział ról i wynikła z niego „niezwykłość” aktu twórczego, „tajemnica” wynikająca z hermetyczności sztuki, zwiększają siłę oddziaływania mitu. Jest ona tak wielka, że sami artyści uwierzyli w swą WAŻNĄ, ZBAWCZĄ, ODPOWIEDZIALNĄ ROLĘ SPOŁECZNĄ.

            Nie znajdując potwierdzenia w swoim życiu codziennym, artyści winią za tę sytuację „profanów”, ich lenistwo myślowe, brak wrażliwości, brak potrzeb innych jak użytkowe – przyziemność.

            Odbiorcy, opierając się na ogólnie obowiązującej zasadzie wymiary „dóbr”, „produktów” między wyspecjalizowanymi grupami zawodowców, zakładają wymianę również na terenie sztuki.

            Za dostrzegany jej brak winią artystów, ograniczając ich prawo samostanowienia w realizowaniu własnej twórczości, domagając się od nich spełnienia „oczekiwań?” ogółu. Rozjemcy postulują „dokształcenie” odbiorców.

Absurdalny podział:

TWÓRCA – ODBIORCA

Przydzielenie naturalnych odruchów spontanicznego konstruowania, wyrażania, poznania, grupie zawodowej – TWÓRCÓW.

Te same odruchy wykonane przez grupę ODBIORCÓW pozbawione są ważności. Są bez znaczenia. Grupa ta ma tylko prawo, a może i obowiązek KONSUMPCJI sztuki.

Podział ten wydaje się być ważną przyczyną nieporozumień wokół sztuki.

Wielokrotne próby zlikwidowania go podejmowane przez obie grupy (artyści, happeningi, akcje uliczne, teatr uliczny, współuczestnictwo odbiorców programowane przez artystów) – (odbiorcy – propozycje upolitycznienia sztuki, uspołecznienia, domaganie się „sztuki popularnej”) nie wprowadziły istotnych zmian.

Ta nerwicowa sytuacja jest motorem stwarzanej wokół sztuki pozornej gry konkurencyjnej oraz pozornego rynku sztuki. Należałoby rozpatrzyć, czy pełne zaangażowanie w sztuce nie jest tylko możliwe w osobistym akcie twórczym.

Zachodzi też pytanie, czy ten arystokratyzm znajduje potwierdzenie w wyjątkowych właściwościach artystów i ich braku w ogóle społeczeństwa …

Czy problem leży we właściwościach, czy też w naturalnych potrzebach …

Czy istniejące struktury cywilizacyjne – techniczne możliwości obiegu informacji, świadomość ogółu własnych potrzeb i możliwości – pozwala na zmiany w kierunku demokratyzacji prawa do twórczości …

Czy ogólny trend kulturowy zmierza w tym kierunku …

Elżbieta i Emil Cieślar

– Prasować – , Przejść ponownie – , Cerować? – Nr 5

 Wszystkie teksty pod tym tytułem są naszymi osobistymi wypowiedziami i choć wnioski i przypuszczenia z nich wynikające mają zapewne wpływ na tok wydarzeń w Galerii, to w żadnym stopniu nie reprezentują poglądów działających w niej naszych przyjaciół-artystów i nie mają charakteru „obowiązującej wiary” czy manifestu, ani tym bardziej spójnej teorii. Są wynikiem sytuacji roboczej w Galerii, dotyczą wąskiego wycinka spraw ludzkich i sztuki. W trybie działania Galerii musiały się pojawić automatycznie, gdyż na jej terenie krzyżują się wpływy uporządkowanych systemów instytucji i obiegowych poglądów, ze spontanicznym aktem twórczym i spontaniczną reakcją.

Są to dla nas, podobnie jak indywidualne działania artystów, kolejne próby dotarcia do mechanizmów ludzkich zachowań i określonych nimi poglądów – postaw. Jaka jest ich natura, jakie są ich konieczności?

Elżbieta i Emil Cieślar

Artyści  działający w Galerii Repassage w 1975:

Edward Krasiński, Daniel Buren,  Grzegorz Kowalski, Waldemar Raniszewski, Elżbieta i Emil Cieślar, Paweł Freisler, Jerzy Juk-Kowarski,  Michał Bogucki, Tomasz Konart, Teresa Murak, Piotr Bernacki, Marek Ławrynowicz, Anna Bohdziewicz, Jerzy Kalina, Wiktor Gutt, Bartek Szulczewski, Piotr Piwowarczyk, Romuald Sakowicz, Andrzej Tworkiewicz, Zbigniew Warpechowski,  Mirosław Kilvar, Tomek Sikorski

REPASSAGE MIEJSKI

Intencją organizatorów było włączenie działań artystycznych w życie organizmu miejskiego. Konfrontacja sztuki czerpiącej inspiracje z codzienności życia, z nim samym – z życiem.

Konfrontacja taka pozwolić może na odkrycie nowych terenów działania myśli artystycznej. W celu ich odkrycia wydaje się konieczne stworzenie sytuacji dających okazję do powstania sprzężenia zwrotnego artysta – społeczeństwo.

 – ETAP I – PRZYGOTOWANIA

Organizm miejski to, najogólniej – zbiorowisko ludzi kierujących się wspólnymi regułami myślenia i postępowania, rządzonych zaś przez organizacje stworzone dla prawidłowego [tych] reguł funkcjonowania.

W tej sytuacji oczywistą jest rzeczą, że każde zachowanie, które reguły te w jakiś sposób narusza, znaleźć się musi pod kontrolą zarządzających organizacji.

Tak więc opracowano scenariusze wystąpień (plastyków) i przedstawiono do akceptacji odnośnym władzom:

  1. Urząd Miasta Stołecznego – Warszawa
  1. a) Wydział Kultury i Sztuki
  2. b) Wydział Komunikacji
  3. Komenda Stołeczna MO
  4. Departament Plastyki Ministerstwa Kultury i Sztuki
  5. Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych.

Poczyniono więc wszystkie przewidziane prawem kroki, w wyniku których uzyskano komplet zezwoleń na realizację planowanych akcji artystycznych.

Etap ten uważa się za w pełni zrealizowany, bowiem idea „Repassage’u miejskiego” włączona została w organizacyjny tok życia miasta.

– ETAP II – REALIZACJA

(niedziela 9. VI. 1974 r. – godz. 12)

 Z przyczyn niezależnych od artystów i organizatorów szereg planowanych akcji uległo zmianom i ograniczeniom, wydaje się jednak, że idea wtopienia działań artystycznych w życie miasta został zarysowana.

Jej charakter określają najlepiej scenariusze i opisy wystąpień, które zamieszczamy w części dokumentacyjnej.

(Zakaz policji politycznej był przyczyną nie zrealizowania na trenie Mista Warszawy  planowanych działań artystów choć wszystkie one  miały akceptację przewidzianych prawem urzędów miejskich.  Rektorat UW wyraził zgodę na ich realizacje w ogrodach uniwersyteckich z wymogiem zamknięcia głównej bramy wejściowej. )

 

MIESZKANIE – Jerzy Treliński, Tadeusz Piechura

Teren działania: przejście podziemne na skrzyżowaniu ul. Krakowskie Przedmieście z ul. Traugutta. W przejściu tym planowano zaaranżować wnętrze małego, współczesnego, typowego mieszkania.

W mieszkaniu tym w dn. 7. – 10. VI. (trzy doby) mieli przebywać autorzy akcji.

Akcja ta została ograniczona do zmagazynowania mebli w bramie Galerii.

Repassage Urbaine Passage souterain 72

 

              PARTYTURA „ENGRAMA” PIOTR BERNACKI

test 1 – 4, 4 – 3, 3 – 2, 2 – 4, 4 – , 1 – 3, 3 – 4, 4 – 2, 2 – 3.

A                                 B                                 C                                 D

UWAGA                                  DZIECI             PRZEJŚCIE                  ZAKRĘT

ŁOM                                       ŁOMNICY        WZNIESIENIE           DÓŁ

SAMOCHÓD                           WOLNY              DROGA                    ROBOTY

NIEBEZPIECZNY                   ZJAZD             POPRZECZNY             ŚCIEK

CHŁOPIEC                              SZALET           SUKNIA                      LISZAJ

MUR                                       MURARZ             MURZYN                 MIŁOŚĆ

DZIEWCZYNA                     DZWON                DYNIA                      DEKOLT

PRZENOŚNIA                       PAS                     PARASOL                    ZGRZYT

PRAWO                                  KIOSK             KASZANKA                 KROSTA

SŁUP                                SPLUWACZKA            SAMOTNOŚĆ         SZUM

PRZEJŚCIE                              PRZEKOP                    RZEKA            ŻAL

OPONA                                   GUMA             OKO                            GNIEW

ZIEMIA                                   ZIMNO                       ZAMEK                       ŚPIEW

BŁĄD                                      BILON                        BANDAŻ                     BĄK

CIĘŻARÓWKA                      CIĘŻARNA                  CIEŃ                           CIĘGI

DRZEWO                                DRWAL                       DOM                           DYSZY

EWA                                       WIDELEC                    EWIDENCJA                EMISJA

FUJARKA                                FANTAZJA                  FINAŁ                         FUKS

GNOM                                    GRANICA                    GAWIEDŹ                    GACH

HONOR                                   HUMOR                       HURYSA                     HAK

INACZEJ                                 IMBIR                         IWA                            IŚĆ

WZNIESIENIE                      ŁOMNICY                    PRZEJŚCIE                  DZIECI

NIEBEZPIECZNY                  SZALET                      SUKNIA                       WOLNA

ŁOM                                       POPRZECZNY           DZIEWCZYNA            ROBOTY

 

 

Czas: 9. VI. Godz. 13 – 15. ALGORYTM ULICZNY

Piotr Bernacki

Teren planowanego działania – ul. Krakowskie Przedmieście, realizacja – za bramą Uniwersytetu Warszawskiego.

Ce diaporama nécessite JavaScript.

PARTYTURA „ENGRAMA” PIOTR BERNACKI

test 1 – 4, 4 – 3, 3 – 2, 2 – 4, 4 – , 1 – 3, 3 – 4, 4 – 2, 2 – 3.

A                                 B                                 C                                 D

UWAGA                                  DZIECI             PRZEJŚCIE                  ZAKRĘT

ŁOM                                       ŁOMNICY        WZNIESIENIE           DÓŁ

SAMOCHÓD                           WOLNY              DROGA                    ROBOTY

NIEBEZPIECZNY                   ZJAZD             POPRZECZNY             ŚCIEK

CHŁOPIEC                              SZALET           SUKNIA                      LISZAJ

MUR                                       MURARZ             MURZYN                 MIŁOŚĆ

DZIEWCZYNA                     DZWON                DYNIA                      DEKOLT

PRZENOŚNIA                       PAS                     PARASOL                    ZGRZYT

PRAWO                                  KIOSK             KASZANKA                 KROSTA

SŁUP                                SPLUWACZKA            SAMOTNOŚĆ         SZUM

PRZEJŚCIE                              PRZEKOP                    RZEKA            ŻAL

OPONA                                   GUMA             OKO                            GNIEW

ZIEMIA                                   ZIMNO                       ZAMEK                       ŚPIEW

BŁĄD                                      BILON                        BANDAŻ                     BĄK

CIĘŻARÓWKA                      CIĘŻARNA                  CIEŃ                           CIĘGI

DRZEWO                                DRWAL                       DOM                           DYSZY

EWA                                       WIDELEC                    EWIDENCJA                EMISJA

FUJARKA                                FANTAZJA                  FINAŁ                         FUKS

GNOM                                    GRANICA                    GAWIEDŹ                    GACH

HONOR                                   HUMOR                       HURYSA                     HAK

INACZEJ                                 IMBIR                         IWA                            IŚĆ

WZNIESIENIE                      ŁOMNICY                    PRZEJŚCIE                  DZIECI

NIEBEZPIECZNY                  SZALET                      SUKNIA                       WOLNA

ŁOM                                       POPRZECZNY           DZIEWCZYNA            ROBOTY

 

KOMPOZYCJA HORYZONTALNA II – wariant (1974) Grzegorz Kowalski –

Teren planowanego działania: polana między drzewami w parku publicznym.

Czas: wczesne popołudnie niedzielne.

Czynności, w obecności przypadkowych widzów, wykonuje ogrodnik zaangażowany przez Galerię Repassage – bez zrozumienia dla tej pracy, ale i bez ostentacji.

  1. Czynności:
  2. Oznaczenie miejsc po sześć w siedmiu szeregach, w odstępach co 1,2 m.

Zdjęcie darni w oznaczonych miejscach. – Wykopanie niegłębokich prostopadłościennych dołków. – Wyjęcie z furgonetki i rozłożenie obok dołków czterdziestu dwu paczek.

  1. Odwinięcie z papieru i włożenie do ziemi przedmiotów.
  2. Zasypanie dołków i pokrycie tych miejsc darnią, tak aby nie pozostał ślad po wykonywanych czynnościach.

Przedmiotami są cementowe odlewy z twarzy przyjaciół i znajomych, zdejmowane na przełomie lat 72/73 i wykorzystane do innych wariantów „Kompozycji horyzontalnej”.

 

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

OSMOZA – Krzysztof Zarębski

Zawodowa kosmetyczka położyła na piersiach, brzuchu i ramionach autora plasterki marchwi i ogórka. Komentarz autora: Było to oznaczenie strefy kontaktu człowieka z rośliną.

Jest nią miejsce zetknięcia się ciała z rośliną. Oznaczone strefy stają się nowymi polami artystycznymi.

 

01 K Zarębski Osmose slajd 4

 

ZASADZKA – Krzysztof Zarębski

„AMBUSH” – Stephen Montague (USA)

Terenem planowanego działania: Ogród Saski. Realizacja – na zapleczu Uniwersytetu.

Odtworzenie z taśmy magnetofonowej utworu muzycznego St. Montague. Dokonano pokazu taśmy z równoczesnym odtwarzaniem dźwięku.

W tym celu na murawie rozłożono białe płótno, na którym ustawiono magnetofon. W płótnie i murawie wycięto otwór. Taśmę z zapisanym dźwiękiem położono na końcu płótna. Widoczna była ciemna linia taśmy leżąca wzdłuż białego płótna. Taśma ta w czasie emisji przesuwała się wzdłuż płótna, pokonując „zasadzkę”.

Ce diaporama nécessite JavaScript.

Komentaż autora:

Taśma magnetofonowa przed odtwarzaniem jest znakiem.

Aranżacja przestrzenna taśmy magnetofonowej mogła wpływać na wyobraźnię dźwiękową przed odtworzeniem fonii i w czasie jej trwania.

 

ZACHOWANIE – S. K. E.

– Grzegorz Kolasiński, Jerzy Ryba, Wojciech Sztukowski.

Teren planowanego działania – ul. Krakowskie Przedmieście. Realizacja – tereny Uniwersytetu.

Studio kompozycji Emocjonalnej                         Wrocław dn. ………………………………

..…….……………………………………….

………………….…………………………

…………………………………………….

Zwracamy się do Pana(i) z propozycją uczestniczenia w działaniu artystycznym p. t. „Zachowanie”.

Opis działania: w dowolnym miejscu zostaną ustawione czarne tablice – (wymiar 1 m x 2 m). Na każdej tablicy, w jej górnej części, będzie napisane imię i nazwisko osoby, która wyrazi zgodę na udział w działaniu („Zachowanie”). Osoba ta otrzyma dwie białe tabliczki ze swoim imieniem i nazwiskiem umieszczonym na każdej z nich, które powinna nosić na plecach i piersiach, w miejscu, w którym będzie przebywała w czasie trwania działania. Czarne tablice zostaną ustawione na ulicach Warszawy w pobliżu Galerii Repassage (Krakowskie Przedmieście 24).

Działanie będzie trwało od 8. 6. 74 r. – 10. 6. 74 r.

Jeśli zechce Pan(i) uczestniczyć w tym działaniu, to prosimy podpisać załączoną deklarację i przysłać do dn. 31. V. 74 r.

Grzegorz Kolasiński

Jerzy Ryba

Wojciech Sztukowski

……………………………….

(imię i nazwisko)

 

Zgadzam się na udział w działaniu artystycznym Grzegorza Kolasińskiego, Jerzego Ryby i Wojciecha Sztukowskiego p. n. „Zachowanie”, które będzie trwało od 8 do 10. 6. 74 r. w Galerii Repassage w Warszawie.

 

………………………………..                                                   ………………………….

(miejscowość, data)                                                                               (podpis)

 

Zadeklarowali udział w działaniu artystycznym p. t. „Zachowanie”:

  1. Wojciech Bruszewski – Łódź 8. Elżbieta Kowalska – Wrocław
  2. Jacek Drabik – Warszawa 9. Danuta Magdziarz – Wrocław
  3. Joanna Drąg – Wrocław 10. Andrzej Molenda – Wrocław
  4. Maria Dudzik – Wrocław 11. Andrzej Partum – Warszawa
  5. Stefan Jarząb – Wrocław 12. Sławomir Puszkiewicz – Warszawa
  6. Zbigniew Jeż – Wrocław 13. Krzysztof Sawicki – Wrocław
  7. Stanisław Kawczyński – Łódź 14. Woyczyński – Wrocław

 

KLIMAKTERIUM – Zbigniew Jeż

Teren działania – mały dziedziniec Uniwersytetu.Czas: 8 – 10. VI.

W kabinie o wym. 1 m x 1 m x 2 m umieszczono stołek z fotografią nagiej dziewczyny i napisami: „Siadaj ostrożnie” i „Ziemia kręci się w tym kierunku”.

Z Jeż Studio Kompozycji Emocjonalnej 72

 

CAMERA OBSCURA – Elżbieta i Emil Cieślar

 Teren planowanego działania – ul. Krakowskie Przedmieście.

Realizacja: wykonany z dermy sześcian o wym. 3 m x 3 m, ustawiono w dn. 7. VI. na chodniku ul. Krakowskie Przedmieście.

Wykorzystano zasadę camera obscura do projekcji obrazów ruchu ulicznego na wewnętrzne ściany sześcianu. W wyniku ograniczeń, w dn. 9. VI. Camera obscura ustawiona była na skwerze Uniwersytetu. Eksponowano zaś jedynie powierzchnie, na których uprzednio dokonywano projekcji.

01 Camera obscure 72

La cadena 72

 

LABIRYNT – Elżbieta i Emil Cieślar

Teren planowanego działania – Ogród Saski.

Realizacja przed Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego.

Czas: 9. VI. – Na maszty (wysokość 6 m) wciągnięto „Labirynt” złożony z metrowych kawałków gazy o wym. 12 m x 24 m.

Na gazach wymalowano słowa wersetu 2 -go Księgi Genezis.

Na flecie sopranowym utwory J. S. Bacha grała Barbara Kwiatkowska.

(Zobacz tekże)

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

UROCZYSTE BILETY WSTĘPU – Małgorzata Dobraczyńska

Teren działania – Galeria Repassage. Czas: godz. 12 – 12. 45.

  1. Spotkanie.
  2. Położone na podłodze bilety autobusowe – używane, pomalowane tuszami w błękitne i różowe gwiazdy.
  3. Odczytanie opowiadania Cendrarsa „Okrętem transatlantyckim przez las dziewiczy…”

„ … na przesuwających się brzegach chaszcze wzdychają, gałęzie szepczą, zioła wydają stłumione szelesty …

. (…) … roślin dziennych i nocnych, i takich, co w południe ujadają jak psy, co dostają ataków nerwowych, niczym wrażliwe kobiety …

.. (…) … spojrzyj w oczy człowieka i zachowaj spokój …

… (…) … w wielki las tropikalny tylu awanturników europejskich, ku ich zgubie”.

 

ĆWICZENIA SAKRALNE – Michał Bogucki

-– Tomasz Konart

 

Ce diaporama nécessite JavaScript.

Teren działania: Galeria Repassage

W wydzielonej ekranami przestrzeni narysowano na podłodze krąg.

Na ścianie umieszczono napis: „Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: to mówi Amen. Świadek wierny i prawdomówny.

Znam sprawy twoje, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący, a tak, skoro jesteś letni, wyrzucę cię z ust moich. Bo mówisz: jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego mi nie potrzeba, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny”.

Do wystawy załączono komentarz autora:

„Zakreślam kręgi – obrazy rzeczywistości duchowej – symbole pozaracjonalnego poznania – znaki stanów wiecznych”.

5 X 5 Ryszard Winiarski (fragmenty wystawy)

Dysponujesz powierzchnią złożoną z 5 x 5 = 25 pól. Masz więc 25 możliwości naklejenie 1 czarnego kwadratu, 300 możliwości naklejenia 2 kwadratów, 2300 możliwości naklejenia 3 kwadratów, 12659 możliwości naklejenia 4 kwadratów i tak aż do 25 kwadratów.

ZAPROPONUJ SWOJE ROZWIĄZANIE, nazwij je, podpisz i dołącz do wystawy „5 x 5”.

Teren Galerii Repassage. Czas: 9. VI.

Działanie artysty polega na zaproponowaniu widzom współuczestnictwa w tworzeniu wystawy. Autor dostarcza elementów gry oraz przedstawia własne propozycje rozwiązań, oczekuje od widzów tworzenia własnych u

OSOBOWOŚĆ – Horoskop – Halina Zawadzka

(fragment wystawy)

Teren – Galeria Repassage. Czas: 9. VI.

Była to prezentacja istnienia sztuki w życiu człowieka, poprzez przyjęcie na co dzień postawy kreatywnej. Przedstawia fetysze tworzone przez autorkę z przedmiotów gotowych.

Założeniem tej sztuki jest prywatność. Przyczyną i celem jest spełnienie konieczności psychologii tworzenia.

 

HOROSKOP Halina Zawadzka

04 Personnage 72

W dn. 9. VI. 74 r. autorka odczytała protokół z posiedzenia Komisji Artystycznej w składzie: Halina Zawadzka, Wiktor Gutt, Waldemar Raniszewski. Komisję tę powołała, w celu przyznania stypendium im. Haliny i Józefa Zawadzkich, uzdolnionemu studentowi ASP.

Następnie autorka wręczyła nagrodę wybranemu stypendyście – Krzysztofowi Chromińskiemu, zwanemu „Dzieckiem”.

Fundusz stypendialny w wys. 1200 zł pochodził z opłat za horoskopy, udzielane przez autorkę w czasie trwania jej wystawy.

Sezon 1974/75

POEZJA – Piotr Bernacki

Nikt nie wie co jest poezją

Nikt nie nazwał poezji poza poezją

Nikt nie wypełnił p o e z j i całej

jaka jest możliwa

jaką jest możliwa

Możliwość poezji milczy

Możliwość poezji nie odpowiada na żadną propozycję

Możliwość poezji nie odpowiada na żadne pytanie

Możliwość poezji niewypowiedzialna słowem

Możliwość poezji niewymawialna dźwiękiem kształtem

zapachem próżne gesty i znaki porównawcze

z możliwością poezji

_______________________

POEZJI jest najwięcej kiedy jej nie ma

Kiedy nie posiadamy dotknięcia tworzącej wzniosłości

O POEZJI umysł myśli że powinnością jest

t w o r z y ć c z y s t y h o r y z o n t możliwości

Dlatego dzisiaj będziemy m y ś l e ć że jest poezja

kiedy j e j n i e m a

JEST    poezja poezją poezji

poezji poezją POEZJĄ

poezja POEZJI POEZJĄ

poezją POEZJA poezji

POEZJĄ POEZJI poezją

POEZJI POEZJA POEZJĄ

poezją POEZJI poezją

poezji POEZJA poezji

poezja   POEZJI poezja

Piotr Bernacki

14. 3. – 9. 4. 75 – Transmisja – Piotr Bernacki

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

  Trzykrotnie przez około 3 godz. przy gościach, przy otwartych oknach Galerii przy równoczesnej emisji wszystkich nadawanych w Polsce programach TV i radia (5programów) autor nadawał swój improwizowany program przez głośniki oraz wykonywał „znaki” w rozsypanej, na trzech mapach. Jugosławii, soli i kawie. Towarzyszącą wystawę składającą się z różnych „znaków” nazwał „Retransmisja”.

 

A                                 B                                 C                                 D

UWAGA                      DZIECI                PRZEJŚCIE                      ZAKRĘT

ŁOM                            ŁOMNICY          WZNIESIENIE                   DÓŁ

SAMOCHÓD                WOLNY                       DROGA                       ROBOTY

NIEBEZPIECZNY         ZJAZD             POPRZECZNY                     ŚCIEK

CHŁOPIEC                   SZALET                      SUKNIA                       LISZAJ

MUR                           MURARZ                     MURZYN                     MIŁOŚĆ

DZIEWCZYNA           DZWON                       DYNIA                      DEKOLT

PRZENOŚNIA                PAS                   PARASOL                    ZGRZYT

PIWO                          KIOSK             KASZANKA                 KROSTA

SŁUP                           SPLUWACZKA            SAMOTNOŚĆ  SZUM

PRZEJŚCIE                  PRZEKOP                    RZEKA            GNIEW

OPONA                        GUMA             OKO                            ŻAL

 

marzec – maj 75 Herbatka  Marek Ławrynowicz

 

14. 5. godz. 18 – 22 Wystawa, akcja, spotkanie

– Romuald Sakowicz, Andrzej Tworkiewicz.

                                                Założeniem działania autorów było przedstawienie swoich fotogramów (egzemplifikowanych przez nie problemów) w spotkaniu trwającym pełną dobę. Z przyczyn niezależnych od autorów i Galerii spotkanie ograniczyło się do 4 godzin. Autorzy zakładali współuczestnictwo widzów w swoim działaniu.

W wyniku ograniczeń czasowych akcja obejmowała prezentację pracy i spotkanie towarzyskie.

marzec 1975 Reportaż

Anna Bohdziewicz, Paweł Freisler                                                                                                              

 Posiadaną przez obu autorów makulaturą gazetową oklejono dwustronnie tekturę. Następnie pocięto na kwadraty o boku 5 cm. Wykorzystując stworzoną możliwość manipulacji treścią zadrukowanych powierzchni, ułożono z małych kwadracików duży kwadrat o boku około 2 m.

 

28 – 30. 5. 75 r. Drzwi   Piotr Piwowarczyk

Piotr Piwowarczyk Porte 72

Stare drzwi z wmontowaną u dołu niewidoczną jarzeniówką.

Jej światło oświecało szparę umocowano na środku chodnika przed Galerią.

Reakcja przechodnia.

Te drzwi prowadzą do Nowego Światu.

Relacja Gospodarcza Domu

O godz. 21 grupa studentów wychodząca ze spotkania w klubie zatrzymała się koło drzwi. Część z nich siadła, grała na gitarach i śpiewała, reszta tańczyła.

Pełna umiaru zabawa trwała przeszło godzinę.

Drzwi zostały zdjęte jako naruszające porządek publiczny.

 

24. 4– 5. 5. – Krakowskie Przedmieście, studium zapisu fotograficznego

Wiktor Gutt, Waldemar Raniszewski

Etapy pracy:

  1. Zebranie materiału zdjęciowego
  1. wykonanie zdjęć
  2. wykonanie odbitek w wybranym module
  1. Obejrzenie zdjęć jednego pod drugim
  2. Wyrażenie naszego stosunku do niektórych znaczeń
  1. zestawienie zdjęć będących nośnikami wybranych znaczeń
  2. interpretacja plastyczna niektórych relacji zauważonych w wykonanych uprzednio zestawach zdjęć (w przestrzeni ulicy)
  3. wykonanie dokumentacji fotograficznej interpretacji (z punktu b.)
  4. Ułożenie zdjęć w zwartym bloku w celu zobaczenia ich w całości – inne zobaczenie niż w 2 pkt.
  5. Wyrażenie naszego stosunku do ułożonego j. w. materiału zdjęciowego podział jednego zdjęcia na semantemy klasyfikacja według znaczeń

04 W Gutt i W Raniszewski Conversation atistiaue Rozmowa Plastyczna slajd 4 72

 

     14. 4. – 25. 4. 75 Obchód  Jerzy Kalina

Autor dokonał ekspresyjnej aranżacji sali szpitalnej z 9 – ciu łóżkami. Miejsce pacjentów zajęły: kartofle, cebula, kwiaty doniczkowe, ciasto, ziemia, piasek itp.

Z uwagi na odbywające się w pracach procesy wegetacyjne i nasuwające się przy tym skojarzenia treściowe autor nazywa swoje prace „piktogramy żyjące”.

Ce diaporama nécessite JavaScript.

14. 4. – 25. 4. 75 Obchód  Jerzy Kalina

Autor dokonał ekspresyjnej aranżacji sali szpitalnej z 9 – ciu łóżkami. Miejsce pacjentów zajęły: kartofle, cebula, kwiaty doniczkowe, ciasto, ziemia, piasek itp.

Z uwagi na odbywające się w pracach procesy wegetacyjne i nasuwające się przy tym skojarzenia treściowe autor nazywa swoje prace „piktogramy żyjące”.

W moim odczuciu, w twoim działaniu przeważa relacja kontekstu społecznego. Relacje biologiczno-kosmiczne w mniejszej proporcji, czy też są one głębiej ukryte, mniej ujawnione.

Jerzy Kalina

Atrakcyjność moich aranżacji jest najmniej ważna, jest jedynie środkiem, którego szlifowanie ma tylko znaczenie wewnętrzne. Nie wyobrażam sobie siebie bez kontekstu społecznego.

Teren Krakowskiego Przedmieścia dawał mi szansę sprawdzenia, jaki sens dla „powszechności” „ma współczesny” pejzaż naturalny. Dobrać się do źródeł życia dzisiejszego. – Szpital to kościół z jego ceremoniami i definicjami życia i śmierci. – Galeria to szpital myśli, rozumienia.

Stworzenie poczucia więzi między ludźmi przez aprobatę, czy negację, lecz bez obojętności, to cel i odpowiedzialność.

 

   28. 4 – 15. 5. 75 Moje spotkanie z nim Bartek Szulczewski

Ce diaporama nécessite JavaScript.

Wnętrze Galerii. Na zawieszone na rusztowaniu odlewy gipsowe ćwiartowanych świń rzutowano przezrocza przedstawiające przechodniów.

Na ścianę rzutowano przezrocza wykonane w rzeźni, przestawiające jej realia.

Urządzenia nagłaśniające transmitowały do wnętrza hałas z ulicy.

Reflektor oślepiał wchodzącego.

Gościom rozdawano powielony tekst:

PRZECHODNIU kup homogenizowane życie

w aerozolu!!!

I ciebie stać na luksus szczęścia

Jeżeli tylko zaufasz NAM

Tylko my potrafimy działać tak

Żebyś się poczuł nieskrępowany

Przygniatającym balastem świadomości

Przestań wreszcie myśleć

I wstąp w nasze szeregi

Sformułowane w oparciu o rozmowę z autorem

Zorganizowałem model wycinka rzeczywistości z wkalkulowanym odbiorem. Zastosowane chwyty formalne służyły również do tego, by proces odbioru był elementem pracy. Celem tego zabiegu było ujawnienie postaw przyjmowanych w odbiorze.

W pewnej prezentacji pracy (dyplom ASP) odbiór miał charakter instytucjonalny, przy pełnym zrozumieniu jednoznacznych środków pracy. Jej wymowa została zakwestionowana, gdyż egzemplifikacja ta nie mieściła się w z góry założonym kodzie, któremu podlegają, wyzbywszy się swej osobowości, ludzie. Proces normalnego, spontanicznego odbioru ludzkiego, ujawnił wachlarz skojarzeń, od trywialnych ekonomiczno-konsumpcyjnych, poprzez skojarzenia mówiące o zabijaniu zwierząt dla konieczności życia ludzi, aż do interpretacji mojego modelu jako rzeźni intelektualnej.

To ostatnie skojarzenie było osią przewodnią pracy.

07 Bartek Szulczewski C'est-à-dire 72

 

18 – 19. 6. 75 Spotkanie z Wiencesławem Klivarem „DOUBLE CONCEPT”

Spotkanie zorganizowane było gościnnie na naszym terenie przez Biuro Poezji Andrzeja Partuma.

Wienceslaw Kliwar Double concepte 72

25. 6. – 30. 6. 75 Przyjaciele – Tomek Sikorski

Na wystawie przedstawiono:

  1. a) zbiór zdjęć aktualnych przyjaciół autora
  2. b) zbiór zdjęć liści i nasion ziół i drzew oznaczonych imionami dawnych przyjaciół autora.

Na wystawie przedstawiono:

  1. a) zbiór zdjęć aktualnych przyjaciół autora
  2. b) zbiór zdjęć liści i nasion ziół i drzew oznaczonych imionami dawnych przyjaciół autora.

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

    O rozumieniu symboli –  Fernando Pessoa

Wydrukowała „Literatura na świecie”  Przełożyła Janina Klawe

Przepisała Elżbieta Cieślar

Zrozumienie symboli i rytuałów (symbolicznych) wymaga od interpretatora pięciu cechu lub warunków, bez których symbole będą dla niego martwe i on dla nich będzie martwy.

Pierwszym warunkiem jest sympatia, nie mówię, że pierwszym w czasie, ale pierwszym wśród tych, które wymienię, a wymienię w pewnej kolejności, poczynając od najprostszych.

Interpretator musi czuć sympatię dla symbolu, który zamierza zinterpretować. Stanowisko ostrożne, ironicznie wymierzone. Każde z nich pozbawia interpretatora pierwszego warunku, aby mógł interpretować.

Drugim jest intuicja – sympatia może tu być pomocna, jeśli już istnieje. Przez intuicję przyjmuję ten rodzaj rozumienia, które wyczuwa, co kryje się za symbolem, nie widząc tego.

Trzecim warunkiem jest inteligencja. Inteligencja analizuje, rozkłada i odbudowuje symbol w innej płaszczyźnie; musi to czynić, chociaż w gruncie rzeczy wszystko w symbolu jest jednym i tym samym. Nie mówię – erudycja – jak mógłbym powiedzieć w związku z analizą symboli; chodzi tu o powiązanie na wyższej płaszczyźnie tego, co jest powiązane na niższej płaszczyźnie. Nie można tego uczynić, jeśli sympatia nie przypomni o tym stosunku, jeśli intuicja go nie ustali. Wówczas inteligencja, która jest z natury rzeczy dedukcyjna, będzie szukała analogii i symbol będzie można zinterpretować.

Czwartym warunkiem jest zrozumienie, a słowo to oznacza znajomość innych dziedzin, które pozwolą, aby symbol został niejako oświetlony wieloma światłami, powiązany z różnymi symbolami, gdyż w gruncie rzeczy wszystko jest tym samym. Nie powiem – erudycja – jak mógłbym znowu powiedzieć, bo erudycja jest sumą, nie powiem też – kultura, bo kultura jest syntezą, a zrozumienie jest życiem. Tak więc, niektórych symboli nie można dobrze zrozumieć, jeśli nie poprzedzi ich, czy nie wystąpi jednocześnie zrozumienie innych symboli.

Piąty warunek jest najtrudniejszy do zdefiniowania. Zwracając się do jednych, powiem, że [brak tekstu] do innych, że jest ręką Wielkiego Niewiadomego; do jeszcze innych – że jest Poznaniem i Rozmową ze Świętym Aniołem Stróżem, tak aby każdy zrozumiał te rzeczy, które są jedną i tą samą, tak jak ją rozumieją ci, którzy używają tych słów, mówiąc i pisząc.

Sezon 1975/76 r.

 

wrzesień 1975 r. – czerwiec 1976 r. KARUZELA POSTAW 

Elżbieta & Emil Cieślar

Podejmując pracę nad Karuzelą mieliśmy jedynie ogólne intuicje relacji – zachowań – postaw – dążeń – ocen … ludzi, z którymi kontaktować się nam przyszło w Galerii. Podlegaliśmy psychicznej konieczności uporządkowania tego konglomeratu zjawisk. Jako hipotezę przyjęliśmy, iż konglomerat ten uporządkować można odnosząc go do wartości uznawanych w naszej kulturze. Zaś wartości te połączyliśmy z ogólnymi właściwościami ludzkiej osobowości, uznając za nie – racjonalizm, intuicjonizm i sensualizm. Wydaje nam się, że właściwości te pociągają za sobą w ludzkiej egzystencji specyficzne dla każdej z nich pojęcia wartości, porządkując tym samym pierwotne uzależnienia pojęć wartościujących.

 

Okna i wartości AICAtylko

Obszerniejsze rozważania na ten temat znajdują się w oddzielnej publikacji Galerii Repassage pod tym samym tytułem. Przedstawiamy tu jedynie wzmiankę o doświadczalnej części Karuzeli. Podpisy pod planszami informują o temacie doświadczeń. Ich przebieg zapisany jest w pamięci uczestników. Publikowanie szczegółowych z nich relacji pozbawione by było cech żywego kontaktu osobistego, który jest ich właściwym sensem.

KARUZELA POSTAW Nr. I

Działania « Artysta sam o sobie » było propozycją określenia własnej postawy w przestrzeni pierwszego naszego schematu « Karuzeli Postaw ».

artysta o sobie w karuzeli

Niniejsza publikacja jest w naszym zamierzeniu próbą podsumowania samej idei podjętej przez nas w karuzeli postaw. Szereg spotkań z artystami posłużyły nam do dokładnego określenia używanych terminów. Tak n. p. wyłonił się poniższy schemat:

„LISTA”- poprzedzała i towarzyszyła ona I i II Karuzeli Postaw. Kluczem powstania listy był katalog Galerii Repassage i jej książka adresowa. Pomogły one w zprecyzowniu naszej wstępnej koncepcji. Wszak każda z wzmiankowanych osób kierowała się różną hierarchią wartości i różne stosowała metody  w określaniu swej postawy.

Oto fragment listy gości Galerii Repassage:

lista Galerii Repassage frqgment

« Karuzela Postaw II »

Karuzela Artyści o innych 1

Spotkania z tak różnymi osobowościami unaoczniły nam ogólny schemat w którym każda z nich mogła się wpisać.Spotkania z tak różnymi osobowościami unaoczniły nam ogólny schemat w którym każda z nich mogła się wpisać.Spotkania z tak różnymi osobowościami unaoczniły nam ogólny schemat w którym każda z nich mogła się wpisać.Spotkania z tak różnymi osobowościami unaoczniły nam ogólny schemat w którym każda z nich mogła się wpisać.

03a Perpetum Mobile Karuzeli Postaw 72

Pozostał nam już tylko jeden krok by zrozumieć skomplikowane relacje które powstawały między przedstawianymi w Galeri artystycznymi wystąpieniami. Drogą kolejnych spotkań we współpracy z artystami Galerii opracowaliśmy poniższy schemat.

01 Karuzela Repassage +72

Wykonaliśmy też szklany ośmiościan w którym umieściliśmy artystów Galerii Repassage.

(W posiadaniu Muzeum Q.S.P. w Warszawie.)

Karuzela Postaw Artystow Repassage'u w ASP

 

Arbitralną decyzją artystów wschodu wyznaczono pozycję kolegów zachodnich:

A – SZTUKA TO SZTUKA
Nie dostarcza żadnej informacji, dopuszcza każdy stan rzeczy jest sztuka i jest nie – sztuka / lub jest sztuka i nie ma nie – sztuki/ i /jest nieprawdą, że jest sztuka a jest nie – sztuka/ lub /jest nieprawdą, że jest sztuka i nieprawdą jest, że jest nie – sztuka/.
B – SZTUKA TO FUNKCJA
Z fetysza robi przedmiot użytkowy, z dzieła sztuki – dekorację. Oddaje się celom politycznym, religijnym, społecznym. Domaga się poddaństwa.
C – SZTUKA TO DZIEŁO
Służy zaspokajaniu potrzeb tworzenia, zastępując je podziwianiem, oglądaniem, dotykaniem.
Żąda miłości bez spełnienia.
D – SZTUKA TO BUSINESS
Zamienia mistykę na mistyfikację, sensualizm na nierząd, racjonalizm na cwaniactwo.
Domaga się rynku. Celem jej sukces.
E – SZTUKA TO FETYSZ
Tworzy przedmioty obdarzone siłą magiczną, mogące okazać pomoc swoim czcicielom.
Domaga się ślepego kultu.
Wyklucza dyskutujących.
F – SZTUKA TO UTOPIA
Nie dopuszcza do świadomości poczucia rzeczywistości. Wytycza urojone ideały. Stwarza fantastyczny obraz świata i systemy utopijne.
Niczego nie żąda – pozwólcie jej istnieć!

 

Moja lectura – Ewa Partum

Ewa Partum - copie

 

 

15 – 28. 04. 1976 – PROPOZYCJE DO ATLASU

 Tomasz Sikorski

Pokazałem jednocześnie cztery osobne cykle prac Propozycji do atlasu:

28 Listów, 13 Sałatek, 22 Obrazki. 11

LISTY: List niezdecydowany, List abstrakcyjny, Cytat, List rozmarzony, List roztargniony, List zacięty (zepsuty), List do ludzi szczęśliwych, List do ludzi nieszczęśliwych,Sprawozdanie z pożaru, List oszukany, List gończy I, List, List plamisty, List do pustelnika, Zapalczywy, List pojednawczy (dowolny), Klarowna odpowiedź, Opis wynalazku, List negatywny, List pisany na uszkodzonej maszynie, Prośba, Odpowiedź, List skupiony, List Józefa Karaska, Interlist, List do człowieka w zielonym palcie, List wyjęty z kosza, Korekta.

SAŁATKI:Sałatka mieszana I, Sałatka mieszana II, Sałatka prosta z chmur i skóry, Sałatka z roślin, chmur i skóry, Sałatka z nieba i jeziora, Sałatka mieszana specjalna, Sałatka z wody, chmur i roślin, Sałatka wodnista, Sałatka wodnista z dodatkiem trawy, Sałatka niepełna, Sałatka z resztek, Odpadki, Półmisek.

OBRAZKI: Ornament, Portret * * * Stryjek, Pogrzeb harcerza * * * Lusterko, Okolica, Przeziębienie, Nerwy, Skrzydlacz, Nieznajomy, Dialog, Meteoryt pochwycony, Upał * * * Sierotka, W stronę nieszczęścia, Świt, Matka, Pejzaż zmęczony, Ucieczka.

 

WYSTAWA – Halina Zawadzka A DORNAMENTO ODRODZENIE

Annus Mirabilis 1975 POKÓJ UNUS ANIMA

 

WIZUALNE I NIEWIZUALNE ASPEKTY PRZESTRZENI – Krzysztof Jung

 

Na slajdach został zdokumentowany „spektakl” będący fragmentem pracy dyplomowej. „Spektakl” ten zrodził się częściowo z niezrealizowanego jeszcze pomysłu teatru plastycznego dla niewidomych. Jedną z zasadniczych stron takiego działania miało być wytworzenie teatru w teatrze. Akcja plastyczna rozwija się dla części odbiorców w sferze oddziaływania dźwiękowo-dotykowego i automatycznie stają się oni aktorami dla tej części, dla której akcja plastyczna rozwija się w sferze wyłącznie wizualnej. Jest to próba włączenia środków pozornie nieplastycznych (dotyk, dźwięk) do działania czysto plastycznego. Z tym, że zakres oddziaływania tych środków ogranicza się do jednej osoby.

Treść spektaklu sięga do najgłębszych prawd ludzkiej egzystencji. Jest to pytanie i odpowiedź o związkach łączących nas z otaczającym światem. Człowiek stworzył rzeczywistość przedmiotów, pojęć i określeń, by móc nad nią panować. Ale panowanie stało się niewolnictwem, wynikającym z nieumiejętności pokochania tego, co tworzymy.

 

RAKU – Mirosław Cieleszyński

W ciągu roku szkolnego 1975 / 76 autor wraz z uczniami szkoły podstawowej w Kampinosie wykonali naczynia do herbaty i wypalili je we własnoręcznie wykonanym piecu ceramicznym. W naczyniach tych wypili wspólnie herbatę. Przezrocza dokumentujące ten proces oraz naczynia do picia herbaty przedstawione były w Galerii.

HISTORIA RAKU

W sąsiedztwie Kioto, w prowincji Yanashiro, w roku 1580 Choiro, syn Koreańczyka, zaczął wyrabiać nowy rodzaj chropowatych, o miękkiej powierzchni, wypalanych w niskich temperaturach, krytych szkliwem ołowianych naczyń. W tym okresie powstały dwa rodzaje raku: czarne i czerwone. Porowata powierzchnia naczyń gromadziła ciepło, naczynia takie były dobre do herbaty. Choiro za dobrą pracę i jako wyraz uznania otrzymał nazwisko i złoty stempel ze znakiem raku.

Raku zaczęło rozwijać się w Japonii i stało się prawdziwie narodowym dorobkiem w dziedzinie ceramiki, bardzo związanym z charakterystycznym japońskim ceremoniałem herbacianym. Pierwsze naczynia wykonane techniką raku odnaleziono w Korei, bezpośrednio nie znamy ich twórców.

Miseczki o niesymetrycznych kształtach, pokryte polewą, w Japonii były pierwowzorami ceramiki używanej w herbacie ceremonialnej.

Kamionkowe naczynia japońskie, o bardzo surowych, prostych formach, tworzyły związek między materiałem, techniką, technologią, swobodnie spływającą polewą, które pozwoliły mistrzom raku wydobywać bardzo wyrafinowane efekty, płynące z tak zakorzenionego w duszy japońskiej upodobania do wszelkiej nieregularności.

Dekoracja wyjaśniała proces powstawania. To tak jak malowanie pędzlem, który pozostawia ślad i to jest naturalne. Tak samo praca w glinie, ślad palca czy narzędzia pozostaje.

 

14 CZERWCA  1976 – Rekonstrukcja

– Holidays in Poland summer 1976 r. – Andrzej Zuzak

  1. 14 czerwca
  2. Uniwersytet, słońce. Legia – basen, bajka dla Agnis, słońce, susza ________________
  3. Wrocław _____________ łączność, auto – stop, księżyc _____________słońce

Polska: płn. płd. wsch. zach. Moskwa, Wrocław,

Odra _________Góra___________Szczecin__________Doba__________Kołobrzeg

Słońce, Camping, Camping, słońce, Ustronie ___________plaża.

  1. Świnoujście – dwudziesty 1 lipiec, płoty, płoty, płoty, noc, noc, noc, czarna kość słoniowa – w słońcu – Arabia
  2. itd. – samolot
  3. 9. IX. 1976 r. godz. 11 Warszawa, Wisła.

Nie czuję się na tyle wolny, żeby uwolnić się od totalnego odczuwania daty w swoim organizmie.

  1. VI. 76 r. – Pierwszy pokaz „Teatru nieruchomego” – Warszawa
  2. VII. 76 r. – Drugi pokaz „Teatru nieruchomego” – Świnoujście
  3. IX. 76 r. – Trzeci pokaz „Teatru nieruchomego” – Warszawa

Sytuacja wytworzona dnia czternastego czerwca na terenie Galerii rozpoczęła działalność „Teatru nieruchomego” (jest on konsekwencją wcześniejszych wystąpień autora z grupą „Światowy Ząb”).

Całą formę i treść spektaklu stanowi dzień 14. VI.od wschodu do zachodu słońca (dokładne informacje w archiwum n. p. Życia Warszawy).

Galeria jako miejsce spektaklu w żadnym stopniu nie jest uprzywilejowana.

Autor oprócz wschodu i zachodu słońca oraz poinformowania świata o dniu 14. VI. nie wyróżnia żadnych elementów przedstawienia.

Spektakle „Teatru nieruchomego” nie mają specjalnie obranego celu. Ujawnienie daty zastępuje autorowi wybór sceny i dramatu.

Język „Teatru nieruchomego”, podobnie jak język człowieka, powstał w związku z ukształtowaniem terenu i klimatem.

21 lipca w Świnoujściu autor ujawnił dotychczas nienazwaną gwiazdę na niebie, jako stały element każdego spektaklu „Teatru nieruchomego”.

Dzisiaj jest wrzesień, 9 dzień IX miesiąca, od 14 czerwca upłynęło ________ dni. Dzisiejszy dzień jest ostatnim dniem wakacji (holidays), które zaczęły się z końcem dnia 14 czerwca 1976 r.

Dzisiaj jest 9. IX. 1976 r.

PRÓBA KONTAKTU – Czesław Furmankiewicz

Głęboki kontakt między ludźmi jest dla mnie wartością nie wytwarzaną, lecz odnajdywaną. Nie można go zaprogramować, można przewidzieć jego język i język ten odnaleźć we wspólnym czynie. Jest to język naturalny, ponadkulturowy. Jego symbolika działa wprost, nie przez analogię. Uciekając się do zachowań pierwotnych, operuje tak w pod – , jak i nad – świadomości, poszerzając i oczyszczając obszar przekładany na słowa.

Mniemam, że najwyższym tego języka wyrazem (a elementy tego języka są tak samo rzeczywiste, jak fakty, których dotyczą) jest wspólny intuicyjny akt twórczy, wspólna modlitwa, medytacja czy akt miłości. Jedynym kryterium jest prawda, konieczne jest pragnienie jej osiągnięcia i wyrażania. Działalność uwzględniająca taką intencję musi, choćby początkowo odsłaniała antagonizmy, doprowadzić harmonizujące osobowości do odkrycia i przeżycia sfery dla intelektualnej spekulacji niedostępnej, dla niewolnika emocji niedostrzegalnej, sfery transcendentnej, której najpełniejszym określeniem byłoby:

                                               sfera czystej miłości.

  1. S. Mój adres: Cz. R. Furmankiewicz, 05 – 150 Dziekanów Leśny 65 k/W-wy, Szpital.

załączony poniżej list autora przedstawia jego ideę, zaś podane na następnej stronie teksty są fragmentem większego zbioru, który towarzyszył kontaktom.

GOŁĘBICA PORZUCIŁA GNIAZDO

JEJ DZIECKO ZNIKNĘŁO

POZOSTAŁO MARTWE JAJKO I KAMYK

KTOŚ NA SCHODACH

ROZCINA

LISTY ROZPACZY

WIETRZE

CHWYTAM CIĘ SIECIĄ CIAŁA

ROZNOSICIELU RYB

MÓWISZ:

SERCA PIASKU

MOŻE IDZIE PO LODZIE

CHRYSTUSIE PRZYDROŻNY

DALI CI NAWET

DASZEK OD DESZCZU I SŁOŃCA

WZYWAM MORDERCZYNIE

ZGWAŁCONE

PRZEZ DZIELNYCH

OBROŃCÓW PRAWA

CIEŃ WIELKIEJ RYBY

POD ŚWIETLISTĄ POWIERZCHNIĄ

ZIELONEGO STAWU

CÓŻ

WĄTLEJSZEGO

ZIARNKO SOSNY

MARTWY NAGI PISKLAK

W ULICZNEJ KAŁUŻY

NIECH UMARLI GRZEBIĄ UMARŁYCH

ZRYWAM KARTKĘ Z KALENDARZA

JAK CO DZIEŃ

PUSZCZAM JĄ RZEKĄ

WYMYŚLIŁEM DRZWI

I OTO

KTOŚ PUKA DO NICH

NIOSĄCY WICI

PYTANI O DROGĘ

ODPOWIEDZĄ PRAWDĄ DESZCZU

 

 

Kwiaty – Liga kobiet Krzysztof Zarębski

 

święto kobiet Krzysztof Zarębski - copie

13 / 15 / 17 grudzień 1977  Dobrze Stańczyk

Elżbieta i Emil Cieślar

Akt I – 13.12.1977

Wariatka, Elżbieta Cieślar, uwięziona w dybach wybucha niekończącym się śmiechem. Towarzyszy jej pijacki chór śpiewający popularne melodie do słów „DOBRZE, DOBRZE”.
Malarz (Emil Cieślar) pokrywa czerwienią jej białe ubranie.(Patrz diaporama poniżej.)

Akt II  – 15. 12. 1977

Królewski błazen, Emil Cieślar – w swym czerwonym stroju, pozostaje nieruchomy w geście rozpaczy z obrazu Jana Matejki,do czasu, gdy malarka (Elżbieta Cieślar) pokryje białą farbą jego ubranie.

Królewski błazen pokryty białą farbą kobiecym głosem intonuje «Międzynarodówkę» używając jedynie słów « Dobrze, dobrze, dobrze…», a przyjęty teraz gest oklasku kończy drugi akt.

09A Acte II Accord-Stanczyk 89 72

 

Akt III – 22. 12. 1977

Przybyłej do Galerii licznej publiczności przedstawiono przeźrocza dwu poprzednich aktów oraz tekst « Wyznanie szaleństwa ».

KONIEC

(zobacz stronę)

 

 

DOKUMENTACJA PRAC – cykl wystaw

 

Pragnąc dać całościowy obraz zróżnicowanych postaw zajmowanych przez artystów, Galeria rozpoczęła w 1976 r. cykl wystaw dokumentujących ich kilkuletnią działalność. Cyklowi temu towarzyszą katalogi indywidualne.

Wybór prac, koncepcja wystawy i katalog są świadectwem postawy autora.

Powstrzymano się od drukowania w katalogach artystów uwag krytycznych o proponowanych przez nich koncepcjach. Przyczyną tego było odczucie uprzywilejowana wynikłego z prowadzenia Galerii. Drugą zaś przyczyną była obawa, iż tytuł miejsca „Galeria”może przy odczycie opartym na szyfrze instytucjonalnym, nadać naszym opiniom znaczenie „sądów oficjalnych” ferujących oceny, nie zaś głosu dyskusyjnego, równoprawnego z koncepcjami artystów.

Tak więc zdecydowano, iż przemyślenia nasze i uwagi, a także opinie i myśli innych, przedstawimy w przygotowanej na koniec cyklu wystawie i towarzyszących jej katalogach.

Mamy nadzieję, iż tok wydarzeń nie przeszkodzi w realizacji tego zamierzenia.

Do końca roku 1976 odbyły się wystawy:

Grzegorza Kowalskiego, Jerzego Trelińskiego, E. & E. Cieślar, Andrzeja Partuma i Pawła Freislera. (Paweł Freisler zrezygnował z dokumentowania swego działania w katalogu). Jego działanie we wnętrzu Galerii obejmowało przypinanie na ścianach i rozpinanie w przestrzeni znaków i inskrypcji przez 6 tygodni. Credo tego działania opublikował w jednodniówce warszawskiego środowiska studenckiego „Linia” nr 3. W najbliższej przyszłości odbędą się wystawy Krzysztofa Zarębskiego, Ryszarda Winiarskiego, Wiktora Gutta, Waldemara Raniszewskiego, Ewy Partum i innych.

 

DEWOCJONALIA – Grzegorz Kowalski

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

1 MAJA – 1974 r. –  Pochód – godz. 10.30 – 12.30

 – Łódź – Jerzy Treliński

Ce diaporama nécessite JavaScript.

 

 

ELEGIA na śmierć Ciągu Dalszego „N” młodości

skrępowanej sztywnymi gorsetami mechanizmów corannego budzika

z rozanielonym uśmiechem głuptaka na twarzy

w bezruchu właściwym dla umierającego

któremu zagraża każdy gest zmiany

prowadzić przyszło jej życie,

które z celu stało się koniecznością;

Konieczność tę manifestuje

wybierając z pełnych magazynów ubrań

najlepiej przylegające do skóry z nadzieją,

że pewne niedokładności, fałdki

uleżą się z czasem w noszeniu

w euforii szczęścia po dokonanym zakupie (decyzji wyboru)

obnosi swój mundur jednej z licznych armii zbawienia

skrępowana sztywnymi gorsetami

z uśmiechem głuptaka na twarzy

w bezruchu umierającego

odpierając wszelkie wątpliwości

przyszywa coraz to nowe guziki akselbanty dystynkcje

żądając podziwu władzy

Młodość? Młoda, pełna energii, witalności

pełna wiary …

w siebie:

przekonana bezgranicznie …

do siebie;

w tym jej siła – falangą

i w metodzie – z falą

młodość ta jest faktem

ciągiem dalszym „n”

końcem.

E. & E. Cieślar

 

Sezon 1976

1 – Fernando Pessoa „O rozumieniu symboli” – 14. IX. 75 r. (z okazji zakończenia obrad

A. I. C. A.) w Polsce)

2 – „Karuzela postaw I” – październik – E. & E. Cieślar

„Karuzela postaw II” – listopad – E. & E. Cieślar

3 – Wystawa prac – Ewa Partum – grudzień

4 – Wystawa prac – Halina Zawadzka – grudzień / styczeń

5 – „Dokumentacja prac Grzegorza Kowalskiego 1966 r.” – styczeń / luty

6 – „Karuzela postaw III” (Polska) 1975 / 76 r. – marzec – E. & E. Cieślar

7 – Działanie – Paweł Freisler – kwiecień

8 – Listy, Sałatki, Obrazki, Propozycje do atlasu – Tomasz Sikorski – maj

9 – „Karuzela postaw” Elżbiety & Emila Cieślar (analiza przedstawionej dokumentacji prac      własnych autorów, obejmującej okres 1956 / 78 ) – maj

10 – Dokumentacja prac Jerzego Trelińskiego – 1972 – 76 r. – czerwiec

11 – 14 czerwiec – Andrzej Zuzak

12 – Raku – Mirosław Cieleszyński – czerwiec / lipiec

13 – Wizualne i niewizualne aspekty przestrzeni – Krzysztof Jung – czerwiec / lipiec.

Sezon 1977

O sobie samym – nic

Kataog tego sezonu opracowany przez nas – Cieślarów i Grzegorza Kowalskiego zaginął, Przedstawiamy tu jedynie trzy fotki z naszego pożegnalnego performensu w Galerii Repassage  i  link do pełniejszej dokumentacji.

13,18 i 22 grudnia 1977 r Performens « Dobrze – Stańczyk »

Elżbieta i Emil Cieślar

Akt I – 13.12.1977

Wariatka, Elżbieta Cieślar, uwięziona w dybach wybucha niekończącym się śmiechem. Towarzyszy jej pijacki chór śpiewający popularne melodie do słów „DOBRZE, DOBRZE”.
Malarz (Emil Cieślar) pokrywa czerwienią jej białe ubranie.(Patrz diaporama poniżej.)

01 Accord Acte I 72 72

Akt II  – 15. 12. 1977

Królewski błazen, Emil Cieślar – w swym czerwonym stroju, pozostaje nieruchomy w geście rozpaczy z obrazu Jana Matejki,do czasu, gdy malarka (Elżbieta Cieślar) pokryje białą farbą jego ubranie.

Stańczyk w ramie 2019

Królewski błazen pokryty białą farbą kobiecym głosem intonuje « Międzynarodówkę » używając jedynie słów « Dobrze, dobrze, dobrze… »

a przyjęty teraz gest oklasku kończy II akt.

09A Acte II Accord-Stanczyk 89 72

Akt III –22. 12. 1977

Przybyłej do Galerii licznej publiczności przedstawiono przeźrocza dwu poprzednich aktów oraz tekst « Wyznanie szaleństwa »

(zobqcz stronę)

 

)

Répondre

Entrez vos coordonnées ci-dessous ou cliquez sur une icône pour vous connecter:

Logo WordPress.com

Vous commentez à l'aide de votre compte WordPress.com. Déconnexion /  Changer )

Photo Google

Vous commentez à l'aide de votre compte Google. Déconnexion /  Changer )

Image Twitter

Vous commentez à l'aide de votre compte Twitter. Déconnexion /  Changer )

Photo Facebook

Vous commentez à l'aide de votre compte Facebook. Déconnexion /  Changer )

Connexion à %s

WordPress.com.

Retour en haut ↑

%d blogueurs aiment cette page :